Szukaj na tym blogu

środa, 21 października 2026

 

                                             Kilka dni ciszy...

Odpocząłem od komputera oraz Internetu. Mniej stresu - wyciszenie. Czas ten wykorzystałem na porządkowanie grobów najbliższych osób, których nie ma pośród nas. Tu na miejscu dam radę ogarnąć, pozostaje Kraków, ale tam jest szwagier, który zaopiekuje się  grobami w mieście Kraka. Rozważam wyjazd do Rabki, gdzie pochowany jest mój wujek, ale pojadę już po Świecie Zmarłych...Wchodzimy w czas zadumy i wspomnień o tych, którzy odeszli, osobiście pamiętam o Nich przez cały rok, nie tylko od Ich święta.
Spokojnej pracy przy porządkowaniu tych miejsc życzę wszystkim.
Pozdrawiam.
                                                                                P   a   p   k   i   n

niedziela, 11 października 2026

 

                          Niedziela 11 października 2026 r....

Dziś będzie na luzie, godzina 10:05. Wszystkich zapraszam na poranną kawę w gronie przyjaciół. Życzę udanej niedzieli i nadchodzącego tygodnia. Pozdrawiam.
                                     
P   a   p   k   i   n


                                                                     


czwartek, 8 października 2026

 

                                         Coraz zimniej....

Takie widoki o tej porze roku nie są nowością...Zimna mgła powitała dzisiejszy poranek. Noc też miałem niezbyt komfortową. Obudził mnie chłód (1;38), musiałem posiłkować się kołdrą, gdyż koc pod którym śpię okazał się niewystarczający. Dwa dni temu byłem w lesie, niestety bez efektów - wróciłem bez grzybów. Specjalnie nie nastawiałem się na jakikolwiek zbiór,
ważniejszą sprawą było bycie w jesiennym lesie, ot tak dla zdrowotności...
nawet takiego pięknego muchomora nie zaliczyłem...(?)  Cóż, w tym roku nie było większej okazji do chodzenia po lesie, te które pozostały mi z ubiegłego roku, to może jakieś 10-15 dkg grzybków - do bigosu wystarczy.
Pozdrawiam życząc udanego tygodnia, pożytecznych na zdrowiu spacerów w spokoju i ciszy jesieni.
                                                                                      P  a  p  k  i  n  


piątek, 2 października 2026

 

                                         W y z w o l o n y....

To był trudny tydzień dla mnie. W większości przesiedziałem w domu pilnując...kota (?)  Tydzień trudny pod względem dobroczynności. Przechowałem kota sąsiadki, pięknego i rasowego, nie wiedziałem tylko, że wymaga on takiej pielęgnacji. Posiłek dwa razy w ciągu dnia, czesanie itp. Nie mogłem zbytnio oddalać się z domu, jedynie do pobliskiego sklepu w celu zaopatrzenia się w produkty. Ale ten czas minął i mogę nieco odetchnąć. Teraz mogę pojechać do lasu, może nazbieram trochę grzybów, choć na rynku ich nie wiele.
Pogoda sprzyja więc mogę rozprostować kości.
Miłego wypoczynku w promieniach jesiennego słońca.
Pozdrawiam.
                                                                     P   a   p   k   i   n 

czwartek, 24 września 2026

                                                Mamy jesień...

Czekaliśmy, czekaliśmy i się....doczekaliśmy. mamy jesień, jej drugi dzień. Mówi o tym nawet kot, którym od czasu do czasu się opiekuję, gdy jego właściciele są poza domem na dłuższy czas, jesień nie robi na nim
żadnego wrażenia. Co prawda sami odczuwamy już zmianę pory roku, ale to dopiero początek i musimy zaakceptować nadchodzące zmiany. Pozostaje nam oczekiwać na nadejście wiosny, wcześniej jednak musimy przetrwać czas przejsciowy.
Cieszmy się tym co mamy. Ileż to razy musieliśmy przetrwać jesień i zimę?
Pozdrawiam życząc zdrowia i wszystkiego co najlepsze.
                                                                                  P   a   p   k   i   n 



piątek, 18 września 2026

 

                          Powrót "Syna Marnotrawnego...."

Czego spodziewać się można po powrocie z takiego odosobnienia?  Myślę, że wszystkiego (na krótki czas) - wewnętrznego spokoju, równowagi i postanowień, oczywiście jak długo będzie skutkowało niedawne odosobnienie w tak ważnym miejscu. Powrót do normalności to nie ten sam , co powrót z bieszczadzkich kniei, ale to coś, co niesie nadzieję , że mój stan umysłu i czynów zmieni się diametralnie na lepsze . I tego sobie najbardziej życzę.... Zauważyłem, że czas mojej nieobecności , mimo wszystko dał efekt w ilości mnie odwiedzających osób. To nie tylko budujące, ale też świadczy o zainteresowaniu treściami, które publikuję. Nie są one nadzwyczajne, a może nawet kiczowate, nie mniej jednak coś znaczą. Dziękuję wszystkim , którzy mnie komentują i odwiedzają.... No cóż - jesień na dobre zagościła w nasze progi, widać to nie tylko w pogodzie, ale także w zmianach w przyrodzie. Przed nami długi czas jesieni (oby słonecznej) oraz zimy. Ale i to przeżyjemy - byle do wiosny...!
Życzę pogody ducha, dobrego samopoczucia i wypoczynku.
Pozdrawiam.
                                                                              P   a   p   k   i   n


czwartek, 27 sierpnia 2026

 

                                     "Czyszczenie" umysłu....

Każdego roku , także w obecnym udaję się do Tyńca, do Opactwa Benedyktynów, aby oderwać się od codzienności. Jadę dzisiaj. Posiedzę w celi, oddam się medytacji i przemyśleniom. Z dala od zgiełku, w odosobnieniu posłucham bicia serca w ciszy w izolacji od świata zewnętrznego. Takie chwile służą na odpoczynek umysłu i przemyśleniu swojego życia.
Życzę wszystkim pogody ducha, do usłyszenia za dwa tygodnie.
Pozdrawiam.
                                                                                 P  a  p  k  i  n

niedziela, 23 sierpnia 2026

 

                                                                               Wrzuć na luz...

Większość z nas obarczona jest negatywnymi myślami i emocjami. Niektóre z nich wynikają z bolesnych wspomnień i dotkliwych strat osobistych, inne natomiast z rozczarowań w następstwie błędnych oczekiwań i zrujnowanych marzeń. Jeszcze inne powstają na tle złości, urazów czy frustracji spowodowanym codziennym stresem i kryzysami. Te negatywne myśli i emocje towarzyszą nam na co dzień. I dopóki się ich nie pozbędziemy, będą wpływać na nasze nastawienie, zdrowie czy relacje. Nie pozwolą nam realizować pełnego potencjału. Uniemożliwia dobre wykorzystanie czasu i uwagi. Stanowi przeszkody psychiczne, które zniekształcają nasz punkt widzenia, zmniejszają wydajność, a tym samym pogarszają jakość życia. Po uwolnieniu się od obciążających nas frustracji, żalów i bolesnych wspomnień doświadczamy wolności emocjonalnej. Widać ją w naszych zachowaniach, decyzjach i na poziomie samoświadomości, ujawnia się w relacjach z bliskimi osobami, przyjaciółmi, sąsiadami i współpracownikami. Przejawiają się w jakości naszej pracy i zadowoleniu z jej ukończenia. Kiedy pozbędziemy się ponurego, defetystycznego stanu umysłu, nie będzie on mógł nas powstrzymać. Odpuszczanie pozwoli nam skupić się na rzeczach ważnych - naprawdę istotnych....A prawda jest taka, że bez odpuszczenia, bez przebaczenia sobie i zbiegowi okoliczności, bez zdania sobie sprawy, że mamy te okoliczności za sobą, nie można iść naprzód. Bo życie idzie naprzód, a my powinniśmy to robić wraz z nim....
To są rozważania większego formatu, pytania na które czasem trudno sobie odpowiedzieć. Na co dzień  staram się nie myśląc, nie zabierać głosu w dyskusji na ten temat - po prostu czasem mi się zdaje, że do pewnych spraw nie dorosłem, ale czy na pewno...?
Poddaję to osądowi tych, którzy mają wiedzę i potrafią odpowiedzieć na każde pytanie.
A ja staram się na chwilę odosobnienia, na które oczekuję.
Pozdrawiam życząc wszystkiego co najlepsze. Życzę ciszy i spokoju, wyluzowania, odnalezienia się w rzeczywistości, która nas otacza.
Miłego wypoczynku.
                                                                                P  a  p  k  i  n
                                                                          

czwartek, 20 sierpnia 2026

 

                                  Upałów już nie będzie...?

Zbliża się nieuchronnie koniec lata i z całą pewnością upały już nie wrócą - może w przyszłym roku?  Aura jest sprzyjająca, specjalnego spadku temperatur nie zauważyłem, ale nie ma się co łudzić - idzie jesień i fakt to nieuchronny. Ale jesień często bywa piękna, słoneczna, ciepła z kolorowymi liśćmi później tworzącymi dywany szeleszczące pod nogami. Uspokojenie, czas zadumy nad upływającym czasem. Bywa też kapryśna, dżdżysta z mżawką utrudniającą naszą codzienność. A zatem - cieszmy się końcówką lata, co dalej będzie - zobaczymy....
Pozdrawiam życząc pogody ducha.
                                                                          P  a  p  k  i  n


piątek, 14 sierpnia 2026

                                   Nadal mamy lato...

W ostatnim czasie zastanawiałem się nad pojęciem jesieni w pełni lata, Faktycznie, temperatury zwłaszcza nocne nie były zbyt optymistyczne i...przyjemne. Ale czy mogę się dziwić? Wiele lat temu, lipcowej nocy na przełęczy pod Tarnicą z wychłodzenia zmarł jeden ze studentów, którzy pozostali na noc w tej części Bieszczad. To była głośna sprawa, a dziś dziwi nas fakt, że latem pojawia się jesień. Zdania oczywiście nie zmieniam, gdyż wędruję po Bieszczadach od lat i wiem, że noce nawet latem potrafią być bardzo zimne. Nie łudźmy się więc, że dzienne temperatury nie wróżą zimnych nocy.
Udanego wypoczynku, dużo słońca i zabawy życzę w tych nadchodzących, świątecznych dniach.
Pozdrawiam.
                                                               P   a   p   k   i   n