Szukaj na tym blogu

wtorek, 28 grudnia 2021

 

                                  Za chwilę koniec roku....

Co by nie powiedzieć, Święta Bożego Narodzenia  2021 przeszły do historii. Pierwsze od wielu lat, zimowe, mroźne i śnieżne. Jednym słowem było bardzo udanie....Przed nami Sylwester i Karnawał, o którym ostatnio jakoś cicho. Ten Sylwester, co prawda już nie taki, jak kiedyś bywało - restauracyjne orkiestry i cała ich atmosfera, ale cóż - czasy sie zmieniają, gusta również. Życzę dalszego wypoczynku i oczekiwania na sylwestrową zabawę.

Pozdrawiam.
                                                 P   a   p   k   i   n

niedziela, 26 grudnia 2021

 

                            B o ż e  N a r o d z n i e  2021... 

Święta Bożego Narodzenia trwają. Niech wszystkim nam dopisuje zdrowie, zadowolenie i radość, dobroć od bliskim nam ludzi, płomiennej pogody ducha życzę, szerokiego uśmiechu, szczęścia niosącego pokój i błogosławieństwa Bożej Dzieciny. 


Niech Wielka Tajemnica Wiary na nowo wnika  do Waszych serc, a nadprzyrodzona łaska wiedzie do dalszego poznania Boga - człowieka, który po to sie narodził i po to na świat przyszedł, aby dać świadectwo Prawdzie. Życzę spokoju i dobrego wypoczynku.

P  a  p  k  i  n

piątek, 24 grudnia 2021

                                            Boże  Narodzenie  2021....

Niech moc wigilijnego wieczoru przyniesie spokój i radość. Niech każda chwila Świąt Bożego Narodzenia żyje własnym pięknem. Wszystkim życzę wszystkiego co dobre i piękne, aby wszystkie sprawy ułożyły się po Waszej myśli. Spokoju i radości.
                                                                 P  a  p  k  i  n
W e s o ł y c h   Ś w i ą t.



wtorek, 21 grudnia 2021

 

                             Przekażcie sobie znak pokoju....

"Ten szczególny dzień się budzi,
niosąć ciepło w każdą sień,
to dobroci dzień dla ludzi,
tylko jeden w całym roku taki dzień...."
Życzę udanych zakupów i przygotowań do Bożego Narodzenia. Pozdrawiam.


                                             P   a   p   k   i   n




sobota, 18 grudnia 2021

 

                           Czwarta Niedziela Adwentu....

Jest ostatnią z czterotygodniowego okresu poprzedzającego Boże Narodzenie. , od pierwszych Nieszporów do zmierzchu 24 grudnia (Wigilia). 
Udanego, nadchodzącego czasu wszystkim życzę.

Pozdrawiam.
                                                     P  a  p  k  i  n

piątek, 17 grudnia 2021

 

                          To  już  trzydzieści (30) lat...

Czy zapomniałem? NIE! Nie zapomniałem, nie uszło też mojej uwadze. Po prostu natłok zdarzeń, wydarzeń, rocznic i licho wie, czego jeszcze, nie pozwoliły na zajęcie się taką błahostką. Tak - właśnie 16 grudnia minęła 30 rocznica, kiedy rzuciłem palenie. Czy to powód do świętowania? Może nie, ale jest satysfakcja. Ja słowa dotrzymałem, inni nie sprostali postanowieniu i dlatego jest ten fakt satysfakcją. Bo jak dziś słyszę, że ktoś tam reklamuje co stosować - jakieś środki wspomagające, to mnie coś trafia. Ja nie różnię się niczym od tych palaczy, którzy mają problem z nałogiem. Skoro ja mogłem, to inni też powinni potrafić. Trzeba mieć troszkę samozaparcia i odwagi, jak też odpowiedzialności za to co sie czyni....I chyba tyle w temacie. Życzę wytrwałości tym, którzy podobne wyzwanie chcą podjąć.
Pozdrawiam.

                                                          P   a   p   k   i   n

środa, 15 grudnia 2021

                                         C i e s z   s i ę   ż y c i e m....

Ciesz się chwilą....Myślę, że klip muzyczny przedstawiony poniżej, jak rzadko dziś jest dopasowany do przedstawionej sytuacji....Nigdy nie wiadomo, zwłaszcza teraz, gdy trawi nas pandemia. Widać wyraźnie, co znaczy zdrowie i inne dobrodziejstwa ludzkiej natury. Czy mamy powód do niepokoju? Z całą pewnością tak! I co by nie powiedzieć, sprawa jest jasna i klarowna. Ludzie nie dbają o własne bezpieczeństwo, ani o bezpieczeństwo innych. Widać to w komunikacji śmiechy,  chichry, bez maseczek, pełna swawola i beztroska. Można mówić, nawoływać, płuca wypluć - żadnego efektu....Świat zmierza w złym kierunku, w złą stronę....Zbliżają się najwspanialsze Święta
Bożego Narodzenia, Święta radości i spokoju. Ale nie wiem, co to znaczy spokój w takiej scenerii, która toczy się wokół nas - tu i teraz?! 
Rozglądnijmy się wokół siebie, czy aby właśnie i my nie przyczyniamy się do tego stanu "klęski," do tego, aby stać się "niewolnikiem" tej pandemii? Cieszmy się zdrowiem, dopóki jeszcze nam dopisuje, może co niektórym otworzą się wreszcie oczy? 
"Czy ty o tym wiesz,
jakim skarbem jest,
cud wszystkim najwiekszy,
co się życie zwie...
Myśl człowiecze siecz,
pomyśl więc choć raz,
jaki jest wspaniały,
codzienności czas....
Ciesz się chwilą ciesz,
o tym dobrze wiesz,
że ono nie wróci,
połknie wieczność gdzieś....

Pozdrawiam.
                                                        P   a   p   k   i   n


poniedziałek, 13 grudnia 2021

 

(Dzisiaj) 13 grudnia o godzinie 19:30 w oknie swojego domu, w 40 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, zapal  Światło Wolności, by uczcić ofiary junty Jaruzelskiego.

sobota, 11 grudnia 2021


                               III Niedziela Adwentu...

Tym, co odeszli...Zwykła codzienność czasami nie pozwala nam , ale to nie znaczy, że nie pamiętamy. Są to jednak chwile krótkotrwałe. Adwent, a za chwilę Boże Narodzenie, są czasem szczególnym, radosnym, ale też są czasem, kiedy brakuje nam tych, którzy odeszli, czesto dawno temu, ale również w ostatnich latach. ...Mam szczególny  powód, aby być rozkojarzonym, zadumanym, bo to czas ostatnich dwóch lat. Na przestrzeni roku 2020-2021  odeszło dwóch moich braci. Jakby sie umówili, tak cicho, spokojnie, bez specjalnego niepokoju, choć były ku temu powody. Nikt jednak nie pomyślał, że coś takiego następi., tak niespodziewanie. Jest to tym bardziej kuriozalny zbieg okoliczności, że oba przypadki nastąpiły niemal w tym samym czasie, tuż przed Wielkanocą (dosłownie) - to wręcz niebywałe....Teraz uświadamiam sobie, że tak naprawdę zostałem sam. I cóż z tego, że w mojej przestrzeni są osoby, zdawać by sie mogło - bliskie, to jednak nie to....Nie zapominam, ani Ich, ani innych. Kultywuję pamięć o wszystkich, których dziś zabrakło - naszych rodziców, dziadków, luzynów, wujków i cioć, naszych przyjaciół, kolegów ze szkolnej ławy. To właśnie dla Nichte słowa dedykuję: 
"Moi Kochani, swoją postawą i głoszonym słowem sprawiliście, że próbuję stawać się lepszym człowiekiem. Dziękuję Wam za to. I chociaż odeszliście, na zawsze pozostaniecie w mojej pamieci."

P  a  p  k  i  n


czwartek, 9 grudnia 2021

 

                                             989....

Zadzwoniłem....aby umówić się na zastrzyk. Kolejny już raz, czyli trzeci, jak nazywa się fachowo "dawkę przypominającą." Tym razem miałem "szczęście," gdyż miły głos w słuchawce (po spełnieniu formalności) oznajmił, że mogę się zaszczepić jakby z marszu, bez specjalnego oczekiwania. Oczywiście "zaproszenie" przyjąłem i...po sprawie....Zastanawiam sie tylko, jakie czekają mnie stany ducha, bo po każdym szczepieniu, jak nie głowa, to temperatura. A może nie będzie niczego? Oby?
Na złość antyszczepionkowcom, mam to z głowy. I jak śpiewał kiedyś Wojciech Młynarski: "Róbmy swoje, póki jeszcze nam się chce....może to coś da - kto wie...?
Pozdrawiam życząc udanego dnia.
                                                                  P   a   p   k   i   n

poniedziałek, 6 grudnia 2021

 

                       Tam, gdzie kończy się szlak...

Każdego roku podsumowuję moje wędrówki po Bieszczadach, niekoniecznie gdzieś w Internecie (co czynię to dziś), uważam bowiem, że same przemyślenia, co zrobiłem dobrze, co źle, aby następnym to poprawić...Bieszczady, które każdego roku odwiedzam i zdaję sobie sprawę, że nie byłem jeszcze wszędzie. Jest to też okazja do podzielenia się moimi przygodami .. To co przedstawiam, jest małym urywkiem tego co po drodze spotykam, co mnie cieszy, czy też sprawia mi trudność, bo to także się zdarza, nawet często. Pokonuję duże odległości w samotności, w kontakcie jedynie przyrody, daleko od szlaków turystycznych, choć z nich również korzystam, bo krzyżują się z moimi "ścieżkami." Zmagam się z trudnościami terenowymi, napotykam stałych mieszkańców tych przestrzeni: sarny, jelenie, wilki i inne stworzonka, obcuję z nimi z pokorą, wyrozumieniem, bo to ja jestem tu "intruzem...." 
Ile słów napisano na temat Bieszczad, które są dobre dla potencjalnych turystów przemieszczających się szlakami, nie mniej, żaden przewodnik , choćby najlepszy nie odda klimatu w którym sie obracam, przeżywam wędrując samotnie po bezdrożach. Periodyki te nie oddają ducha, wnętrza miejsc, do których większość turystów nie dociera, choćby w leśny parów, gdzie sam widok dech zapiera, ta tajemniczość, gdzie czuje się wilgoć mchów i paproci, zbutwiałych konarów drzew, tej zieleni  na sklepieniu nieba, gdzie panuje mrok i ta ogarniająca wokół cisza. W takiej scenerii jakże nie trudno usłyszeć pomruku i bulgotania płynącego potoku. Jakże sie nie zatrzymać wsłuchując się w mowę potoku, małego wodospadu, echa puszczy? Człowiek wtedy nie myśli oddając się przyrodzie. To co może przykuć wzrok, to zielona ściana drzew porośniętych mchem - gęstwina, za którą jest wielka niewiadoma. Bo licho wie, co mnie za chwilę spotka - głęboki uskok terenu, parów porośnięty klującymi krzakami, czy jakiś zwierz, którego niechcący mógłbym wystraszyć, a to przyczynek do ataku. Dlatego zawsze sygnalizuję każdy swój krok...Ale ta myśl gdzieś umyka skupiając się na tym, co mam pod nogami. Nie można też oprzeć się wrażeniom, jakie napotykam niemal na każdym kroku. Za kazdym razem bycia w danym miejscu napotyka się nowość - nigdy to miejsce nie jest takie samo. W jednym miejscu noga ugnie się delikatnie zatapiając w miękkiej poduszce mchu, by po chwili zanurzyć się w...wodzie. But nabiera cieczy (chwila "otrzeźwienia), bo klimat w bucie zmienił się nagle na coś, czego bym sobie nie życzył. Ale w takim miejscu wszystko jest możliwe. Na szczęście dysponuję butami z wysoką cholewką i grubą podeszwą - zresztą trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność, bo może okazać się, że drogę przejścia zagrodzi rozlewisko, którego nie tak dawno jeszcze nie było. Trzeba wtedy nadłożyć sporo drogi, aby ominąć tą "zawalidrogę," podejść wyżej, albo się wycofać. Wtedy wszystkie zmysły zaczynaja pracować, szuka się sposobu na "uwolnienie" się z problemu. Idąc, można spotkać zaskrońca, a w nasłonecznionych miejscach żmiję, jakąś czarno żółtą jaszczurkę umykającą pośród trawy (nie ruszaj, może być trująca) oraz inne insekty. Jeleń umykający pomiedzy drzewami, sarny na pustych przestrzeniach, ale też samotnego wilka lub nawet kilka osobników. Ale to nie oznacza, że zaraz musi wystąpić paraliż całego organizmu i zmysłu. Przeciwnie - zanim zdążysz  w ogóle ochłonąć, zwierzaków już nie będzie w zasięgu wzroku, co nie znaczy, że nie jest sie obserwowanym. Miałem kiedyś zimowe zdarzenie, kiedy wilk szedł za mną przez jakąś chwilę, zanim go nie przepłoszyłem prostym sposobem i przyznam, że strach miałem....Jak się ma rozum i oczy dookoła głowy, potrafi sie przetrzymać emocje. Jeśli sie tego nie potrafi, lepiej nie wybierać sie w samotne wędrówki po bieszczadzkich kniejach...Jeśli morzy mnie sen, bo tak też bywa, czuję się zmęczony - odpoczywam oparty o pień drzewa, ucinam sobie drzemkę, a cisza i spokój utula zmysły, regeneruje siły. Po takim wypoczynku mozna ruszyć w dalszą drogę. To wędrowanie jest nie tylko pasją, choć wymaga cierpliwości i odwagi, determinacji, upartości oraz odpowiedniego sprzętu, choćby kompasu, mapy Różnie bywa, człowiek jest omylny. Podobnie jest z czasem. Noc często "zaskakuje" mnie w lesie lub na przestrzeni. Problemu nie ma - jest namiot, jedzenie i woda, zapałki i troszkę chrustu, nawet jeszcze przedpotopowy prymus na denaturat, na którym można zagotować wodę na kawę lub herbatę. Noc spędzona w lesie daje poczucie spokoju
i dobrego wypoczynku. Budzę się rześki i gotowy do kolejnych wyzwań. Nieco inaczej wygląda to w zielonej puszczy spowitej wszędobylskim mchem. Zalega on nie tylko podłoże, ale też pnie obumarłych drzew, zapach i woń, ktore mi nie przeszkadzają, wolę jednak miejsca wolne od wilgoci. To jest przepiękny świat, wolny od wszelakiego gwaru Soliny i miejsc jej podobnych, ruchliwych szlaków po których ciągną się długie sznury kolorowych turystów. Nie mniej, wszystkie te miejsca godne są  odwiedzenia. Bieszczady sa dla wszystkich, kto pragnie rozrywki, ciszy i spokoju - według upodobania....Tak - tego klimatu nie odda żaden przewodnik.

Pozdrawiam i do zobaczenia  w przyszłym sezonie.

                                                     P   a   p   k   i   n                                                     

piątek, 3 grudnia 2021

 

                  D r u g a   n i e d z i e l a   A d w e n t u....

Adwentowy wieniec, a w nim świece cztery, 
stają się symbolem  wymownej radości, 
kiedy Dziecię Boże  do serca zapuka,
przyjąć nam go trzeba ,
w pełnej gotowości.
Zapalona świeca w niedzielny poranek.
5 grudnia jasnym promieniem 
serca nam ogrzeje,
a kolejne znacząc niedziele Adwentu,
przyniosą dla świata,
ukryte nadzieje....

Z tej to okazji oraz Mikołajek, życzę wszystkiego co najlepsze.
Pozdrawiam.
                                                    P   a   p   k   i   n