Szukaj na tym blogu

niedziela, 31 grudnia 2023

 

                                               Do siego Roku...

Dziś wieczorem nie wyrwiemy  już kartki z kalendarza, ani nie przekręcimy go na drugą stronę. Ale zdejmiemy  ze ściany cały kalendarz, co uświadomi nam, że rok 2023  definitywnie się zakończył.  Przed nami Nowy Rok 2024. Stajemy przed nim, jakby przed wielką niewiadomą. Co ten rok  mi przyniesie? Jaki on będzie dla mnie....? Rok 2024 jest rokiem przestępnym, a ten zawsze doświadczał mnie przykrościami. Nie jestem przesądny, ale nie pierwszy raz  mi się to sprawdza. Jaki ten rok będzie dla naszej Ojczyzny, dla świata? Czy będę mógł go w ogóle przeżyć?  Każdy człowiek w szczególnym momencie swojego życia zadaje sobie podobne pytania. Pierwszy  dzień Nowego Roku jest tym szczególnym momentem dlatego, że jest to właśnie pierwszy, nowy dzień w nowym Roku... Osobiście mam wiele wątpliwości - już wcześniej sygnalizowałem niczego nie ukrywając. Z tego choćby powodu czytający mnie znają. Człowiek bowiem boi się niepewnej przyszłości, a ta nie wygląda różowo. Zło i niewiadoma to coś, co paraliżuje i stawia przed nami wielką niewiadomą. Ja nie sięgam po jakiekolwiek horoskopy, mnie to potrzebne nie jest. Nie powierzam swojej przyszłości rękom astrologów, numerologów, "jasnowidzącym," którzy coraz bardziej ogłaszają swoje usługi na różnych portalach, czasopismach itp. Bo nie istnieje nawet cień dowodu naukowego na poparcie tych nielogicznych i ateistycznych wymysłów. Jeśli mówię o swoich obawach, to wypływają one z głębi moje serca i tego, co nauczyło mnie życie, czyli przewidywania pewnych zdarzeń....A zatem wszystko co posiadam, moje życie, moje pragnienia oddaję w opiekę Pana Boga. W imię Boże i w świetle  Jego oblicza rozpocznijmy Nowy Rok. Prośmy, aby Jego błogosławieństwo towarzyszyło nam przez cały  ten rok, aby rozpromienił nad nami swe oblicze. 
Niech w nadchodzącym Nowym Roku szczęści się wszystkim moim przyjaciołom, w zdrowiu i nadzieją.
Pozdrawiam.
                                                                      P  a  p  k  i  n

czwartek, 28 grudnia 2023

 

                                        Szanowni Państwo...

Zapewne czarna czcionka z życzeniami Świat Bożego Narodzenia , rzuciła się w oczy każdemu, kto otworzył stronę mojego bloga. Obok pewnych spraw nie można przejść obojętnie, podobnie było w tym przypadku....Bo nie tylko mnie, ale zapewne milionom  ludzi odebrano najpiękniejsze nasze Święta, pogrążając w "ciemności i mroku"  przez zgraję nienawistnych i obcych Polsce ludzi...
Zawsze Polska wolna będzie, my jej nie oddamy,
Skarb Ojczyzny w naszych sercach, najpiękniejsze co mamy.
Nie podzielą nas zaborcy, nie sprzedadzą dranie,
my jak skała biel i czerwień - Polska się ostanie!
                                            **
Ale pośród wielu refleksji, które nawiedzały moją świadomość, pośród tej "ciemnej nocy," jaką przyszło nam przeżywać, jest jedna pozytywna i ciesząca. To prezent, jaki otrzymałem od mojej kochanej wnuczki - prezent w postaci 
książki. Oglądałem film pod tym samym tytułem, ale książka oddaje coś więcej niż ekran telewizora lub kina. Jest w niej głębia  tego ówczesnego życia , które opisuje autorka. Moja wnuczko - bardzo dziękuje...Moja radość jest o tyle większa, że otrzymałem prezent od osoby,  która zawsze była  i jest dla mnie kimś, którą szanuję. Nosiłem ją na rękach od chwili, kiedy ujrzała ten świat i przez wszystkie lata staram się ją wspierać na tyle, ile mogę i potrafię. Dziś to już piękna, młoda kobietka i dziękuję Panu Bogu, że mogłem doczekać tych chwil i czasu, gdy mogę cieszyć się wnuczką na codzień... Jeszcze jedna znamienna informacja. W ciągu zaledwie jednego dnia, oglądalność mojego bloga wzrosła o tysiąc osób. Jestem tym faktem bardzo mile zaskoczony. Dziękuję wszystkim, którzy się do tego przyczynili. 
Pozdrawiam wszystkich moich przyjaciół i znajomych, również tych z bloga.

                                                                              P   a   p   k   i   n




                                              

niedziela, 24 grudnia 2023

 

Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których sobie upodobał...

Przyjaciołom i sympatykom mojego bloga życzę przede wszystkim spokojnych Świąt Bożego Narodzenia. Pozdrawiam.
                                                                                    P  a  p  k  i  n

wtorek, 19 grudnia 2023

 

                                   Boże Narodzenie nadchodzi...

Czekamy na nie cały rok, kiedy się zbliżają - sprzątamy, przygotowujemy posiłki. Prócz tych wigilijnych, zawsze mam przygotowane posiłki na cały okres świat, aby specjalnie nie stać przy kuchni. Wystarczy sięgnąć do lodówki, podgrzać i...gotowe. Choinkę zawsze przyodziewam  dekoracjami w dzień wigilijny - to tradycja wyniesiona z domu. Zawsze znajdę czas na jej  przystrojenie. Widuję pięknie świecące choinki w dużych sklepach, one przyciągają wzrok, radują, przypominają o nadchodzącym, radosnym czasie. Domowa choinka może nie jest zbyt duża, ale zawsze swoja, udekorowana według własnego pomysłu...Wigilia - rodzinna urządzana  przed laty była najwspanialszym czasem w okresie całych świąt oraz Nowego Roku. Nadchodzące Święta na pewno przeżyję (taka mam nadzieję) w sposób tradycyjny, mając w myślach wszystkich tych, których nie ma już pośród nas,
ale żyją oni w naszych sercach. A ponieważ Święta już za  za kilka dni, czynię ostatnie przygotowania polegające na spacerach po sklepach, głównie na  podziwianiu świątecznych dekoracji, w zasadzie u mnie wszystko już gotowe. Karp wigilijny mam do odbioru w sobotę rano, zdążę go przygotować, cała reszta oczekuje konsumpcji...
Życzę udanych przygotowań do Świat w spokoju i radości .
Pozdrawiam.
                                                                      P  a  p  k  i  n


sobota, 16 grudnia 2023

 

                                 Jutro III Niedziele  Adwentu...

        "Gaudete in Domino semper. Iterum dico."  Radujcie się zawsze z Panem.
Życzę udanych przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia. Pozdrawiam.
                                                               P   a   p   k   i   n

środa, 13 grudnia 2023

                    "...A nadzieja znów wstąpi w nas, nieobecnych 

                                          pojawią się cienie..." 

                          
Czas Bożego Narodzenia w szczególności niesie  wiele wspomnień, te które przypominają nam wszystkich tych, którzy dzielili  z nami  radości i smutki.
Wspominamy osoby, które odeszły i nie ma ich pośród nas...Boże Narodzenie w wyjątkowy sposób nam ich przypomina...Staram się pamiętać o nich każdego dnia, ale w tym czasie szczególnie stają się obecnością w moim życiu.  Oni są, siedzą wokół stołu wigilijnego. Widzę ich, każdą postać z osobna. Widzę ich twarze, uśmiech, słyszę każdą rozmowę, poszczególne słowa wypowiadane. Dzielenie się opłatkiem, życzenia, śpiew kolęd, opowieści Dziadka, który przywoływał tradycje ze swojego dzieciństwa. One głęboko utkwiły w mojej pamięci...A potem była Pasterka i kulig z zaprzęgiem i pochodniami...i tak do późnej nocy. A jeszcze później następowała wielka cisza i błogi sen...Widzę i słyszę ich wszystkich tak, jakby  byli fizycznie obecni. Tą refleksją dzielę się dzisiaj ze wszystkimi, choć każdy z nas ma swoje wspomnienia i refleksje. Jaka szkoda, że nie mogę przekazać swoim bliskim (?) tego, co tkwi we mnie głęboko, w czeluściach, w zakamarkach mojej duszy. Jakże mało dziś zainteresowanych tym, co mógłbym przekazać. Kiedy mam okazję usiąść przy stole wigilijnym ze wszystkimi, "dzisiejszych tradycji"," jakże odmiennych, daleko oderwanych od mojej rzeczywistości, ogarnia mnie smutek. I niby jestem obecny, ale myślami gdzieś daleko stąd, w moim świecie, jakże innym od dzisiejszego. Akceptuję obecne tradycje, które nie są moimi, bo inaczej być nie może. Nie zapuszczam się w szczegóły, bo zapewne nie warto. Niech każdy  ma to swoje "dzisiejsze," takie jakie ono jest...A co do mnie - w moim życiu, w moim otoczeniu są wszyscy Ci, których tak bardzo mi brakuje, zwłaszcza w tym czasie...
Życzę pogody ducha. Pozdrawiam.
                                                                                P  a  p  k  i  n
 



sobota, 9 grudnia 2023


                                                     II Niedziela Adwentu....

zachęca nas, wręcz nakazuje nam, abyśmy  nawrócili się...Różne są definicje na określenie procesu nawracania się: - zmiana dotychczasowego postępowania, odwrócenie się od zła, zawrócenie ze złej drogi. Jednoznaczne zdefiniowanie nawrócenia się jest trudne. Osobiście uważam (to moje prywatne stwierdzenie), że nawrócić się oznacza - przerazić się!  Najistotniejsze elementy  charakteryzujące nawrócenie  to przerażenie się  prawdą o sobie samym i ucieczka od tego do miejsca, w którym poczujemy się bezpiecznie...Trudne to przemyślenie, ale możliwe. Nie zamierzam definiować przykładów, bo ani to miejsce na tego rodzaju analizy (wzmiankuję tylko) i każdy kto tego chce, może sam  przeanalizować wszystkie swoje "za i przeciw..."  A więc przeraź się i ucieknij jak najdalej od takiego postępowania. Abyś stał się szczęśliwym i tym szczęściem  obdarzył innych....
Takiego więc przerażenia prawdą o sobie samym i ucieczki od takiego postępowania, które prowadzi  przecież do szczęścia - sobie i państwu życzę. Szczególnie w przededniu najbardziej rodzinnych świąt - Świąt Bożego Narodzenia.
Pozdrawiam.
 
                                                       P  a  p  k  i  n  
                                                     


wtorek, 5 grudnia 2023

                                      

                              Takie sobie przy...sprzątaniu...

Życie czasem może nas zaskakiwać, płatać figle, zakręcić, zmienić tym samym wcześniej wytyczony cel...Własnie coś takiego mnie spotkało i nie wiem, jak mogło do tego dojść - złamałem...miotłę. Muszę więc odwiedzić sklep i dokupić zepsuty trzonek...To zdarzenie zmotywowało mnie do tego stopnia, że chcąc, nie chcąc, zmuszony jestem do wyjścia z domu, czego wcześniej nie planowałem. Wczoraj jednak za głowę się chwyciłem, kiedy na jednym ze straganów (dobrze, że okresowym) przy Chacie Polskiej ktoś wycenił sobie kwotę 30 złotych za kilogram karpia. Raz, że moim zdanie, to za wcześnie kupować teraz, czyli wczoraj, a nawet dziś, ale ta cena powala z nóg. Rozumiem, że hodowla kosztuje, ale do licha, czy to aby nie jakieś zdzierstwo....? Jestem sobą, jak zawsze twierdzę, żyję w zgodzie ze samym sobą, ze swoim sumieniem, ale taka cena, na którą wczoraj się natknąłem, po prostu mnie bulwersuje. Myślę, ze to nie zaburzy mojego odbicia w lustrze, w które chcę spojrzeć zanim wybiorę się do sklepu po ten nieszczęsny trzonek. Jak to życie potrafi nas zaskoczyć...!?
Pozdrawiam życząc udanego sprzątania.
                                                                    P  a  p  k  i  n 



sobota, 2 grudnia 2023


                                            Jutro I Niedziela Adwentu...

Rozpoczyna się Adwent - czas duchowego przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia. Ludzie, którzy są wierzący korzystają  z Adwentu i mocno go przeżywają. Jest to dla nich czas szczególnego spotkania z Bogiem i uświadomieniu sobie dwóch ważnych rzeczy:  Z jednej strony oczekujemy  Świąt Bożego Narodzenia, z drugiej  powtórnego przyjścia Chrystusa. Istotą Adwentu jest zwrócenie uwagi na proroctwa Starego i Nowego Testamentu, które go dotyczą.
Człowiek w życiu swoim zawsze na coś lub kogoś  czeka. Oczekiwanie jest nierozerwalnie związane z naszym życiem. Czas Adwentu - ziemia chwycona mrozem. Mgła, chłodne powietrze, nagie korony drzew przyprószone śniegiem - zimno. Ludzie poruszający się  jak we śnie. Może na to wszystko patrzymy  jakby z oddali. Jesteśmy nieobecni, smutni, samotni. Może nie odczuwamy wiary,  nadziei czy miłości. Nie czujemy ludzi i tego co nas otacza w danej chwili... Adwent to czas słuchania głosu swojego sumienia i pozytywnego reagowania na ten głos czynem i całym sobą. To czas, kiedy robimy porządek w  "stajence" swojego serca, aby Dzieciątko Jezus mogło się tam położyć i dobrze czuć.
I tego wszystkiego  wszystkim życzę. Pozdrawiam.
                                                                                         P  a  p  k  i  n
 


czwartek, 30 listopada 2023

 

                                  Zbliża się Adwent...

Wchodzimy w doniosły, a zarazem w okres zadumy, ale też rodzi on nadzieję na lepsze jutro, zwłaszcza, gdy obserwujemy to co dzieje się w polskim Sejmie...nastroje, które nam się udzielają. W całej tej materii toczonej przez zło, zawsze można znaleźć dobrą nutkę, która daje nam poczucie nadziei, zjednoczenia, czy też budowania przyjaźni, zacieśnianiu więzów, bo czas taki, że trzeba nam będzie wielu przemyśleń...Przed nami miesiąc do Bożego Narodzenia, okres gorączkowych przygotowań, bo Adwent już w najbliższą niedzielę się rozpoczyna. To czas wytężonej pracy nad sobą. Obyśmy mogli wszyscy z uniesionym czołem wspólnie podjąć słowa kolędy : "Bóg się rodzi, moc truchleje..."
Czego życzę wszystkim i sobie samemu już dziś.
Pozdrawiam.
                                                                       P  a  p  k  i  n

wtorek, 28 listopada 2023

                        Pustka i...samotność...

Smutne korony drzew o tej porze roku...Ogołocone z liści, tylko wiatr hula pomiędzy gałęziami, na których siadają wrzeszczące gawrony - może przywołujące minione lato? Krótkie dni w większości szare bez wyrazu, mroźne mijają szybko i zanim się obejrzysz, noc nadchodzi...Mijałem starszego pana, któremu z pod czapki wystawał tylko czerwony nos. Przypominał nos Świętego Mikołaja, który zapewne krząta się gdzieś w...zaświatach poszukując prezentów dla grzecznych...Obserwując puste drzewa ogołocone z liści pośród których tylko hula wiatr wyginając je we wszystkie strony. Tylko świerki ostały się w zielonej szacie, choć posmutniałe stoją jakby zamarłe. Smutny widok przyrody, która zasnęła zimowym snem...I oby tak do wiosny, a my musimy przetrwać ten czas...
Wszystkiego co najlepsze, pogody ducha życzę.
Pozdrawiam.
                                                                   P  a  p  k  i  n 

 

sobota, 25 listopada 2023

 

                                          Starsi o rok...

Jak ten czas szybko ucieka. A przecież jeszcze nie tak dawno zamieszczałem podobne słowa...Jutro jest ostatnia niedziela Roku Liturgicznego, a za tydzień pierwsza Niedziela Adwentu - czas przygotowania do Świat Bożego Narodzenia...Wczoraj, nie przez przypadek lecz z konkretnym zamiarem, zmuszony byłem odwiedzić duży sklep z zamiarem zakupu słuchawek komputerowych, bo te dotychczasowe, nie tylko wiekowe, ale już nie spełniające tego, co się od takiego sprzętu oczekuje. Dziś będę ponownie w innej sprawie...I tu jak to w takim typie sklepu, Święta trwają jak w najlepsze. Na szczęście atmosfera udziela mi się mniej niż zapewne innym ludziom, choć przyznaję, że w jakiś sposób to oddziałuje na człowieka...
Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć miłego wypoczynku, udanych zakupów (myślę, że i mnie uda się kupić to czego poszukuję) i duchowego przygotowania się do Adwentu.
Pozdrawiam.
                                                                         P  a  p  k  i  n


 

czwartek, 23 listopada 2023

 


                           Takie sobie myślątka- 23 listopada...

Codziennie życie przynosi nam  większe i mniejsze zmartwienia. Radzimy sobie z nimi  - jedni lepiej, inni gorzej. Każdy ma  jakiś własny sposób na odpoczynek i wyciszenie złych emocji. Ze mną jest podobnie, choć w takich chwilach wybieram spacer w miejscach,  gdzie można spotkać ciszę, czyli obcuję z przyrodą. Cisza z mieszanką śpiewu ptaków (to pora letnia)...albo wyjeżdżam w swoje ulubione miejsca w Bieszczadach. Nadzieja i marzenia - każdy z nas je posiada i ciągle, każdego wieczoru zasypiamy z nimi  i budzimy się z samego rana. Mówią, że nadzieja  "matką głupich," ale też, że ona umiera ostatnia. Czasami, kiedy ktoś mocno wierzy, potrafi ułożyć w swoim umyśle  idealny  dla siebie świat, w którym zresztą żyje. Chyba większość naszego społeczeństwa ma taki swój wyimaginowany  raj, do którego ucieka przed problemami, miłością, czy zdradą. Ten świat z każdym dniem staje się coraz bardziej realny, prawdziwy, aż w końcu zaciera się ta granica, a wtedy może być już za późno...Żyjąc marzeniami lub snami, można znaleźć to szczęście, które nam się nie przytrafia codziennie, ale czy to jest sposób na życie? Czasem trzeba sobie uświadomić, że jednak nasze życie  jest tak skonstruowane, że nie wszystkie marzenia się spełniają. Nasze codzienne i banalne istnienie ciągnie się i ciągnie bez przygód i niespodzianek, że wstając rano nic nas nie zaskoczy, nie spotka nic miłego, bo przecież nasze życie jest prawdziwe. Nie gramy w romansie, dramacie, czy komedii, chociaż wielu ludzi  pewnie uważa, że ich życie, to jest wielka komedia. Jednak jest inaczej - tutaj reżyserem jest los i przeznaczenie. Pięknie, jeżeli ten los okaże się cudowny, urealni nasze marzenia, nasze cele. Lecz gorzej, gdy los nasz stanie się nieprzewidywalny, a nasze marzenia i cele rozpadną się w gruz. Czy możemy losowi pomóc? Tak i tylko wtedy, gdy mu się poddamy, gdy użyjemy wszelkich sił i umiejętności, aby mu się przeciwstawić. Ale jedno jest najważniejsze - w pojedynkę to ciężka droga, nieraz niemożliwa. Potrzebne jest wsparcie bliskich osób, często przyjaciół (ale tych prawdziwych). Tak naprawdę, za nasze życie to my bierzemy w dużym stopniu odpowiedzialność, gdyż nikt nam nie obiecał, że będzie cudownie i pięknie!
Z tymi przemyśleniami zostawiam wszystkich dziś i na nadchodzące dni.
Pozdrawiam.
Życzę wszystkiego dobrego na te zimowe już dni.
                                                                                       P  a  p  k  i  n

                                                                               

piątek, 17 listopada 2023

 

                                          P r z e m y ś l e n i a...

Mamy głęboką jesień...Sypnęło śniegiem, a więc zima za pasem. Od kilkunastu dni jest zimno w tego słowa znaczeniu. W zasadzie nic do zrobienia nie mam, ten trend  "gości"  w moim  domu i we mnie samym. Często zastanawiam się nad różnymi "problemami," które chyba nas wszystkich dotykają, bo ja w szczególny sposób przeżywam to, co dzieje się w moim kraju...Od kilku dni nie otwieram telewizora chyba, że interesuje mnie jakiś film lub inny program nie związany z wielką polityką - nie chce mi się oglądać tego błazeństwa...Jeśli o mnie idzie, to taka aura za oknem nie przeszkadza mi, ale co tu dużo mówić - po woli zbliżamy się ponownie do czasu , który nazywamy  przed świątecznym. Co prawda przed nami jeszcze Adwent, ale klimat zaczyna być widoczny zwłaszcza w dużych marketach, wole na to nie patrzeć. Należy zadowolić się myślą, że skoro lato już przeminęło, to zawsze do niego bliżej niż dalej.
A jutro obchodzę Dzień Papkina utworzony trzy lata temu.
Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko wszystkich pozdrowić wsłuchując się w bieszczadzkie klimaty. A więc pozdrawiam życząc spokoju i zdrowia.
                                                                                P   a   p   k   i   n

wtorek, 14 listopada 2023

 

                                               Cyrk w Sejmie...

Mógłbym nic na ten temat nie pisać, nie komentować, bo robię to bardzo rzadko. Ale jest to coś, obok czego przejść spokojnie się nie da. BO to, co stało się wczoraj  na salach Sejmu i Senatu, budzi nie tylko niepokój, ale również obrzydzenie. Trudno nie podzielić się refleksją (to mój prywatny odbiór tego, co mogłem oglądać  na ekranie telewizora) i niekoniecznie musi ona być zgodna z odczuciami innych osób...Listopad, to miesiąc, w którym przypada Narodowe Święto Niepodległości - 11 listopada, kiedy obchodziliśmy 105 rocznicę uzyskania niepodległości. Ale nie skupiamy uwagi tylko na czasie  przeszłym i tzw. "wspominkach."  Myślimy o naszym "dziś," o tym, co tu i teraz ma miejsce. Napawa mnie niepokojem  poziom słownictwa polskiego, cwaniactwa lub wprost nienawiści. Niejednokrotnie ubolewamy nad Polską, jaj stanem, zwłaszcza kultury narodowej. Widzimy promocje tego, co jest antykulturą. Błazeństwo i wulgaryzmy zadomowiły się w tym, co nazywa się "wyrazem działalności artystycznej." Nie inaczej było wczoraj w Sejmie i Senacie RP. Zaledwie dwa dni po tym święcie w Sejmie rozpoczął się czas "głębokiej nocy."  Nie można mieć żadnych złudzeń. Rechot i wrzaski podczas orędzia Prezydenta RP w trakcie inaugurującego posiedzenia Sejmu. To prosta konsekwencja wyboru na przedstawicieli  Narodu zwykłych gówniarzy, prymitywnych chamów i wulgarnej patologii. Nadeszła kadencja "je***" i "wy*********."  Nie inaczej było podczas wystąpienia innego gościa, który zawsze wita słowami "Szczęść Boże," a tu jaka "kultura" wylewa się z ust tego oświeconego, pożal się Boże -  inteligenta, który publicznie obraża i poniża kobietę. Nie inaczej odebrałem samego (nowego) Marszałka. Nie będę tu wymieniał jego życiorysu, uczynię to zapewne już nie długo, bo wydaje mi się, że to nie koniec jeszcze tego cyrku...Jest potrzeba, abyśmy z całego serca i z całych sił  dbali o utrzymanie  należytego, czyli wysokiego poziomu polskiej kultury, w tym również osobistej.
Pozdrawiam.
                                                                      P   a   p   k   i   n

środa, 8 listopada 2023

 

                            Czy to (jeszcze) możliwe...?

Przeżywam chwile nie cierpiące zwłoki, bo cóż takiego zaprząta moją głowę, czy uda mi się ruszyć w świat daleki, do Brazylii - na inny kontynent? Wszystko jest tylko w moich marzeniach, choć biorę pod uwagę sprawy na poważnie, lecz nie wiem, czy to dobry jest sposób
w  moim wieku wybrać się  w tak daleką drogę...? Moje marzenia pewnie się przyśniły w jednym śnie dość spokojnej nocy, bo jak się rano ze snu obudziłem, nad Amazonką pachniało świeżą kawą...
Ja nie do puszczy amazońskiej się wybieram, raczej do ludzi, do Stanu Parana, a wylądować chcę w Rio de Janeiro, "spotkać" tu śpiewającego Pana...Marzenia moje są jak "ścięta" głowa i nie wiem, jak dostać się do Brazylii, trudna to sprawa mijającej chwili - może innym razem, na pewno nie teraz...!
Pozdrawiam.
                                                                      P  a  p  k  i  n 

piątek, 3 listopada 2023

 

                                              J  e  s  i  e  n  n  i  e...

Listopad szary i bury, męczący ciemnymi porankami i wczesnym zapadaniem zmroku, będzie chyba najlepszym miesiącem by się zatrzymać choć na chwilkę i przemyśleć wiele spraw, wspomnieć chwile, te dobre i te złe. W większości brakuje nam  na to czasu. Nie potrafimy się zatrzymać, nie chcemy myśleć o przeszłości, nie chcemy  co by było  gdyby...Zazwyczaj myślimy, to już było, ciągle gdzieś się śpieszymy, czegoś szukamy...Nawet przy zawrotnym tempie życia, jakie prowadzi każde z nas, powinniśmy znaleźć czas, by się zatrzymać, bo: "Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy...Żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy, dwóch tych samych pocałunków, dwóch jednakich spojrzeń w oczy..." 
Życzę pięknych wspomnień oraz znalezienia czasu  do dzielenia się zarówno  radościami jak i troskami  dnia codziennego. Życzę pogody ducha  i przezwyciężenia tych ciemnych, jesiennych dni. Dobrego wypoczynku.
Pozdrawiam.
                                                                           P  a  p  k  i  n

wtorek, 31 października 2023

 

                     Wszystkich Świętych oraz Dzień Zaduszny...

Zapalając światełko pamięci na grobach najbliższych , zapal również  światełko za tych, o których nikt już nie pamięta.


sobota, 28 października 2023

 

                            Sentymentalne wspomnienie lata...

"Z racji pogody, która tegorocznego lata mnie nie rozpieszczała, miałem ograniczoną możliwość obcowania z naturą...Oczywiście odnosi się to do wyprawy na Tarnicę, kiedy to poprowadziłem swoją rodzinkę, a która debiutowała w podobnej wyprawie...Największą nadzieję pokładałem  w wejściu na Tarnicę, planując wejście szlakiem czerwonym z Ustrzyk Górnych.
Niestety - na Tarnicy pogoda nagle się zmieniła w ulewę z piorunami. Delikatnie rzecz ujmując, pomimo doświadczenia z chodzeniem po górach, nie bardzo wiedziałem, jak zachować się w tej sytuacji mając pod opieką dwie całkowicie niedoświadczone osoby, które jak się okazało, nigdy wcześniej nie znalazły się w podobnej sytuacji. Początkowo przycupnęliśmy  jak najniżej, ale w ostateczności podjąłem decyzję, aby zejść poniżej szczytu do przełęczy pod Tarnicą. W normalnych warunkach przejście tym szlakiem, to czas około 20 minut, teraz pokonanie tego zejścia trwało pół godziny. Okazało się, że poko nanie schodów, tym razem w dół, było dla moich podopiecznych trudniejsze niż bym się spodziewał.
Świata przed nami widać nie było, a w takich warunkach nic, tylko jak najdalej od niebezpiecznego miejsca, jakim jest metalowy krzyż na Tarnicy. Podobną chlubą cieszy się Giewont górujący nad Zakopanem...Ciekawe, że deszcz ustał tak szybko, jak się pojawił, ale o pięknych widokach można było pomarzyć. Biała mgła okryła wszystko, a poruszanie się w takich warunkach po szlaku, to ryzyko. Dobrnęliśmy do Ustrzyk mokrzy i zdegustowani, a dalej udaliśmy się samochodem do bazy, czyli do Soliny...Gdyby nie anomalie pogodowe i humor bratowej, było by nawet dobrze, ale i tak jest super (to tylko moja myśl) - niczego nie żałuję...Oczywiście straciłem sporo niepotrzebnego czasu z rodzinką z Gdyni. Ale cóż...na taka wyprawę trzeba jednak wybierać się samemu lub z kimś, kto zna się na rzeczy, to najlepsze rozwiązanie. Dlatego nie zwracam uwagi na opinie, które  czasem zarzucają mi samotne wędrówki po Bieszczadach.
Dzisiaj zmiana czasu, czyli coś, czego wprost nie cierpię, choć szczególnie mi to nie przeszkadza (?) Pozdrawiam życząc udanego wypoczynku pomimo deszczowej, jesiennej szarugi.
                                                                           P   a   p   k   i   n




środa, 25 października 2023

 

                                                  J  e  s  i  e  ń...

Jesień to czas, w którym wiele osób wykorzystuje zaległy urlop. Coraz więcej osób preferuje wypoczynek poza krajem, gdzieś w ciepłych krajach, kiedy w Polsce dominuje już chłodniejsza aura...Październik kojarzy nam się z jesiennymi barwami i często padającym deszczem. Grzybiarze przeczesują lasy, a miłośnicy ciepła i pięknej pogody wybierają się na zaległe urlopy do krajów cieplejszych. Niektórzy  na długo przed 1 listopada rozpoczynają wędrówkę "na groby" najbliższych, które porządkują, odświeżają i przystrajają wiązankami kwiatów. Są też i tacy (zapobiegliwi),  którzy już  teraz , a nawet wcześniej rozpoczynają zakup prezentów  świątecznych dla swoich bliskich. Ten "akt" który nazywam durnotą, nie preferuję i unikam jak ognia....Nie mniej to, co najbardziej nas w tym okresie aprobuje, to właśnie, którą także lubię, ale nie taką, jaka dziś pod moim niebem - nie jesień zamgloną i szarugą, z padającym deszczem - taka zgniła i nieprzyjemna. 
Życząc pogody ducha, przeżyjemy również te niesprzyjające jesienne "atrakcje" naszego życia. Pozdrawiam i oby zdrowie dopisywało.

                                                                                P  a  p  k  i  n   

sobota, 21 października 2023



 

                                         Jeden dzień w Solinie...

I wydawać by się mogło, ze to wiosna, choć nie lato, jesień przyszła,
świeci słońce - ciepło, jak na porę roku...
Jeden dzień w Solinie, choć nie cały, ale przywiozłem sobie miodzik od szwagra
i z Jego pasieki,. Będę miał na zimę...
Nieprawdopodobne, jak aura robi nam psikusa. Mieliśmy posmak zimy, zgniłą jesień (tu w Bieszczadach pada), mam nadzieję na prawdziwe jesienne Bieszczady z kolorowym tłem drzew. Dziś słonecznie i w miarę ciepło.
Dobrego wypoczynku w spokoju, zaciszu domowym lub gdzieś w plenerze życzę wszystkim bez wyjątku.
Pozdrawiam.
                                                                         P   a   p   k   i   n

środa, 18 października 2023

 

            Kręta (moja) droga - rozważania na czasie...

Moja życiowa droga jest kreta. Czasem z niej zbaczam i wtedy się gubię. W sytuacji niepewności siadam byle gdzie, na trawie, nad brzegiem strumyka i...rozmyślam. Kiedy wymyślę, że powinienem zawrócić, to wracam na swoją starą drogę idąc w prawo lub w lewo, choć wiatr zawsze wieje tak, by zaćmić mój wzrok. Wtedy znowu zbaczam i znajduję miasto. A tu w moim mieście siadam w kawiarni, piję niekoniecznie czarny aromat upajając się herbatką z cytryną i znowu myślę...A gdy już wymyślę, to wracam...Niekiedy na mojej drodze stają ludzie i nie mogą iść dalej, bo muszę ich poznać. Niektórych poznaję lepiej i wtedy Oni idą dalej razem ze mną. Niektórych poznaję słabiej i Oni pozostają w tyle. Oczywiście, Ci którzy zdecydowali się iść ze mną dalej, też często zbaczają z drogi odwiedzając łąki i miasta. Niestety - nie wszyscy stamtąd do mnie wracają...Takie refleksje zaprzątają moją głowę teraz, po tym niedzielnym "maratonie." Ale to już osobny temat, może na inny dzień i tylko sama refleksja...A ja lubię swoją drogę, bo jest moja. Nie wiem dokąd mnie zaprowadzi, choć wiem i widzę nawet jej horyzont. Niektórzy mówią, że będę nią szedł, aż zasnę na zawsze (w tym miejscu przydała by się riposta), inni natomiast uważają, że jak zasnę, to się dopiero wędrowanie rozpocznie...Ale wiem również lubiąc swoją drogę, że nawet jeśli nie wiem dokąd mnie zaprowadzi - moja droga jest drogą życiową, skrzętnie rozważaną i...przemyślaną. 
Ta myśl, te rozważania stały się "dziełem" dzisiejszego poranka podczas spaceru poza miasto. Wróciłem przed chwilą, by podzielić się tą myślą i nie zapomnieć słów, które stały się jej częścią. To, że nastała jesień, dziś wyjątkowo zimna (mróz, szron i mgła), nie znaczy, aby siedzieć w domu. Taka wycieczka z samego rana daje dobre rezultaty dobrze przeżytego dnia.
Milusiego dzionka życzę i serdecznie pozdrawiam.
                                                   P   a   p   k   i   n


piątek, 13 października 2023


                                             Uważaj na piątek 13-go...

Twarz mojej rozmówczyni mówił sam za siebie...Nie wiem, skąd w ludziach bierze się tyle obaw, a nawet strachu przed takim dniem jak dzisiaj (?)  Nie potrafię na tak zadane pytanie odpowiedzieć z uwagi na obojętność i traktowanie takiego dnia, jako coś normalnego, niczym się nie różniącym od innych dni...Bo skoro  taki dzień ma przynieść komuś  zabobonnego pecha, to rada jest jedna: "siedź w domu, zaszyj się gdzie możesz i czekaj na koniec dnia."  Ale i w zaciszu domowym też możesz mieć pecha, możesz  poślizgnąć się na skórce z banana lub na posadzce w łazience. Możesz spaść z krzesła lub z łóżka - powodów może być mnóstwo. Jeśli ktoś twierdzi, że piątek 13 -ty jest pechowy, niech odrzuci to stwierdzenie, bo wiara w podobną bzdurę przyniesie więcej stresu iż się wydawać może. Podobnie jest z czarnym kotem, ten zabobon niczym nie różni się od dzisiejszego piątku. Ale to już jakby inna bajka. 
Nie wypada mi nic innego, jak tylko wszystkim życzyć uśmiechu w ten jesienny dzionek, powodzenia i wypoczynku, również na nadchodzące dni sobotnio-niedzielne.
Pozdrawiam.
                                                                         P  a  p  k  i  n

wtorek, 10 października 2023

 

            W  r  o  c  ł  a  w - 7-8 października 2023 r.

Kilka migawek z miasta, w którym gościłem przez dwa dni. Na załatwienie wszystkich spraw, które postawiłem przed sobą, wystarczył mi jeden dzień, ten drugi czyli niedzielę poświęciłem na zwiedzaniu miasta.
Sporo czasu spędziłem w rynku i jego okolicy. Odbywało się tu wiele imprez, miałem okazję przyjrzeć się sposobie naboru chętnych do służby wojskowej (była spora kolejka, która w miarę upływu czasu, zwiększała się) oraz do służby w Policji. Ponadto było bardzo wesoło i kolorowo, panowała swojska atmosfera.
Pod koniec dnia, kiedy zbliżała się pora powrotu, byłem mocno zmęczony, ale zadowolony, gdyż mój pobyt we Wrocławiu
okazał się pomyślny. Wracałem z poczuciem zadowolenia. Na zakończenie pobytu we Wrocławiu, zwiedziłem pobliską Katedrę p.w. Św. Marii Magdaleny
Pozdrawiam życząc udanego tygodnia.
                                                                         P  a  p  k  i  n





piątek, 6 października 2023

                                           W  r  o  c  ł  a  w...

Sobotę i niedzielę spędzam we Wrocławiu. Wyjazd  troszkę z zaskoczeniem, ale mi odpowiada, zawsze lepsze to niż siedzenie w domu. Nadchodzący tydzień zapewne upłynie na załatwianiu spraw związanych z ewentualnym wylotem do Brazylii. Myślę, że podołam wszystkim wyzwaniom. 
Udanego wypoczynku sobotnio-niedzielnego życzę. Pozdrawiam.

                                                                      P   a   p   k   i   n







czwartek, 5 października 2023

 

                                    Czy spełni się marzenie....?

To zdjęcie zna większość...To niewątpliwie Rio de Janeiro. Właśnie czynię starania, przygotowywanie się do takiego wyjazdu. Byłoby to zwieńczenie marzenia, które  chciałbym zrealizować - drugie w moim życiu. Przymierzam się troszkę niemrawo ponieważ  do tej poty mam do czynienia z Biurami Podróży, które oferują - moim zdaniem nawet korzystne warunki pobytu, ale na zasadach ogólnych. Moją ambicją jest pobyt indywidualny (prywatny), kiedy miał będę możliwość odwiedzenia zwłaszcza tych indywidualnych pobytów, które wcześniej sobie określiłem, a tego Biura Podróży mi nie oferują. Stąd też mam pewne "problemy" ponieważ barierą jest język portugalski (uczę się języka od dłuższego czasu) ważniejszych zwrotów itp. Najlepiej  było by mieć  za przewodnika Polaka tam mieszkającego, który pokierował by moimi "ścieżkami,"  gdzie chciałbym być. Z całą pewnością chciałbym odwiedzić miejsce spoczynku brazylijskiego piosenkarza w miejscowości Uniflor (Stan Parana) na cmentarzu Sao Vincente Paula - Juliano Cezara, zmarłego w czasie koncertu w Ribeirao Preto na rozległy zawał serca w dniu 31 grudnia 2019 roku. Piosenkarza nie udało się uratować. Jest także jeszcze jedno miejsce, które chciałbym odwiedzić, a właściwie spotkać się z dwiema piosenkarkami - rodzinnego duetu "Lorena e Rafaela, choć czasami 
wydaje mi się, że są to "marzenia ściętej głowy."  Póki co lawiruję pomiędzy chęcią wyjazdu, a ustalaniem właściwych dla siebie miejsc pobytu. 
                                                                   Juliano Cezar
Oczywiście - nic nie jest wiążące, ale byłoby to zwieńczeniem moich zamierzeń. 
Pomyślności i miłego dnia życzę wszystkim. Pozdrawiam.
                                                                              P  a  p  k  i  n

niedziela, 1 października 2023

 

                                 Sennie (jesiennie)...

"Zza ciemnych chmur, jak zza wysokich gór wyłonił się jasny promień słońca....Błyskawicznie  oświetlił skrawek ziemi tworząc coś w rodzaju oazy jasnej plamy. Cała reszta tonęła w mroku. Niewidzialna ręka przesuwała go delikatnie  w jednym kierunku ukazując nowy skrawek oświetlonej  części, gdy w tym samym czasie uciekający promień pozostawiał resztę w mroku... Przedziwne zjawisko opanowało tę część lasu, pod koronę której w oczekiwaniu na słońce tłoczyli się niemi ludzie , pośród których byłem obecny także ja. Mrok i zimno spowodowało nieobliczalne skutki w psychice ludzkiej...

Załamanie, zobojętnienie dawało znać o sobie w tą głuchą , niespokojną noc, bez  naturalnego światła, które dopiero teraz po długiej ciemnej nocy  powoli  wyłaniało się z poza ciemnych ołowianych chmur. Mgła spowiła nagle całe otoczenie zaciemniając tyle co wstający promień słońca...Przenikliwy chłód i wilgoć zapanowały nad światem pełnym mroku. Strach przenikał wszystkie moje członki na myśl, że w każdej chwili olbrzymia i włochata gąsienica  też szukająca swojego miejsca, może pożreć mnie bez skrupułów....Stałem  na skraju pieczary patrząc na ledwo przebijający się promień słońca , który z ledwością pokonywał białą magię mgły rozciągniętej pomiędzy gałęziami drzew. Mijała noc i nastawał długo oczekiwany świt raz po raz chowając się w mroku...Nie byłem pewien, czy dotrwam do pełnego świtu. Blady strach padł na mnie, gdy w tym momencie odezwał się budzik w telefonie. Otworzyłem szeroko oczy uświadamiając się w przekonaniu, że jestem w ciepłym i swoim łóżku...." Jak to dobrze, że to tylko jakiś koszmarny sen na pograniczu końca świata...Ale gdy uciszyła się nocna mara, mój umysł opanowała inna, tym razem muzyczna, która trzymała mnie niemal przez cały dzień - "Modlitwa Dziewicy."  Nieźle musiałem nasłuchać się tego utworu wczorajszego wieczoru...
Udanej niedzieli i ciepełka wszystkim życzę.
Pozdrawiam.
                                                                        P   a   p   k   i   n