Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 29 maja 2023

 
                                        Nad  Soliną...

"Morze Bieszczadzkie" zaroiło się żaglówkami, aż trudno jest rozstać się choćby na chwilę z tymi widokami. Dlaczego...?  (nie) musiał bym, ale tego wymaga sprawa, którą muszę załatwić. Robię przeskok z Bieszczad do...Torunia, to zajmie mi kilka dni, ale tak trzeba. Tym, którzy wypoczywają korzystając z pięknej pogody życzę wszystkiego co najlepsze. Wyrażam nadzieję, że również mnie udzieli się czar tego miejsca.
Pozdrawiam.
                                                           P   a   p   k   i   n

sobota, 27 maja 2023

 
                                           Spotkamy się na szlaku...

Jestem spóźniony, ale zdążę....Tak więc, komu w drogę, temu czas...A dziś nic ciekawego do głowy nie przychodzi. Jest tylko jeden cel...Ciepło, słonecznie i sucho, a to ważne. Skoro pogoda dopisuje, nie ma żadnych przeciwwskazań, można "bujać w obłokach" jak wolny ptak...i tak właśnie się czuję - głowę mam wolną od wszelkich naleciałości. 
Życzę uwolnienia się od wszelkich problemów i trosk. Pogody ducha i dobrego samopoczucia. Pozdrawiam.
                                                                          P  a  p  k  i  n

czwartek, 25 maja 2023

                        Jutro ważny dzień dla nas wszystkich....  

                    

Najdroższym Mamom w dniu Waszego święta i nie tylko bardzo gorąco dziękujemy za Waszą miłość do nas, za poświęcenie i trud. Niech Pan Bóg wszystkim Wam wynagrodzi - tym żyjącym i tym, które już do Niego odeszły, a Matka Boża niech przytuli Was do swojego serca.







            


wtorek, 23 maja 2023

 

                           Tak było przed wczorajszym snem....

Z przed zachodu i z przed wschodu słońca...Tak króciutko przed snem - może jutro więcej...? Bo oczy dziś jakby piaskiem zasypane, gryzą, łzawią, jakbym po pustyni jakiejś maszerował...A tu przecież góry, nie jakaś pustka na mapie świata. Słońce to sprawiło i wiatr, że oczy moje łzawią - buntują się i bronią przed nadmiarem światła...Zapomniałem okularów - zawsze coś zapomnę w tym "pośpiechu," który gna mnie ciągle przed siebie. A dzień, jak co dzień - niby zwykły, a jakże (nie) zwykły, choć jak każdy inny. Bo też każdy różni się sromotnie od swojego poprzednika....I jakże nie być zadowolonym, skoro na ścieżce spotykam jaszczurkę, a tuż zaraz lis "zastąpił" mi drogę i wcale się nie bał, a może był..."wściekły...?"  To ja drygam usłyszawszy szmer z pobliskich krzaków i czarne myśli mnie nachodzą - "co to może być?"  Jakiś strachliwy się robię i ciągle mam przed oczami widok z przed lat w drodze do Morskiego Oka, tuż za Wodogrzmotami Mickiewicza spotkałem...niedźwiadka. Nie chciałby podobnego spotkania tutaj, daleko od ludzi i utartego szlaku. Ale cóż - taka mała refleksja z wczorajszego dnia...Łóżeczko było  już przygotowane i ja przed tym łóżeczkiem - jeszcze, bo za chwilę złożyłem swoje członki, a póki co przed zaśnięciem oczy moje cieszyły się i uszy - nawet moja dusza....Było pięknie dookoła i ten zapadający mrok nad Wetliną. Nic,, tylko podziękować za tak wspaniały dzień, bo podobny szykuje się dzisiaj.
Miłego dnia życzę w pogodzie i dobrym nastroju.
Pozdrawiam.
Wszystkiego dobrego.
                                                                    P  a  p  k  i  n 



piątek, 19 maja 2023

 

                                       Pogoda nie zadawala...

Wypoczynek na łonie natury - nawet ten, którego trudno nazwać wypoczynkiem z uwagi na krótki pobyt - mniej nad wodą, bardziej w lesie...ale zawsze jest dla mnie czymś nadzwyczajnym w szczególności, kiedy pozwala na spokój i przemyślenie tego i owego...Kiedyś nawet napisałem kilka słów nawiązujących do znanej piosenki, która wtedy była jakby tłem moich słów: - "Popłyń do Rio, gdzie ananas dojrzewa..." Podobna sytuacja miała miejsce w ostatnich dniach, ale tym razem obserwowałem strugi deszczu, a i tak udało się być tam, gdzie za kołnierz kapały krople deszczu, który ustał, ale tylko na chwilę.
Mimo wszystko wszystkim, którzy są ze mną oraz tym wielkim nieobecnym z różnych powodów życzę pogody ducha i optymizmu. Pogoda jest zmienna i zapewne wróci do normy. Życzę także, aby ta  "przedziwna" wiosna wniosła 
do waszych serc wiosenna radość i świeżość, pogodę ducha, spokoju, ciepła i...nadziei. Życzę uśmiechu, zadowolenia i tego, co każdy chciałby sobie życzyć.
Miłego wypoczynku.
Pozdrawiam.
                                                    P   a   p   k   i   n


środa, 17 maja 2023

 

                       Takie sobie myślątka na czasie...

Moje myśli zawsze są przede mną oraz za mną jeśli tak trzeba...Zawsze na swoim miejscu - uporządkowane, czasem rozleniwione, rozleciane w różnych kierunkach w zależności od...nastroju. I tak idę przez świat, bo jakże by miało być inaczej? Skaczę nad kałużą, drgam zrozumiale małpując dokładnie krok po milimetrze, który czasem prześmiewczo podwaja się, przekrzywia, że niby uwagę na siebie chcę zwrócić (?) Najwierniejszy druh, nieodłączny kompan wszelkich doznań od kroków pierwszych do tych ostatnich, a nawet trochę jeszcze....Te wędrówki w samotności, gdzieś w miejscach oddalonych od skupisk ludzkich - spokój, cisza i niebo nade mną, dziś zachmurzone w kroplach deszczu. Bo ta wiosna nam się nie darzy, a po drodze widziałem wzburzony potok grzmiący groźnie...Mój instynkt samozachowawczy - nikt go nie docenia, nie pochwala, bo to mój i tylko mój instynkt, bo czemu, bo za co...? I mimo, że najbliższy i że nigdy nie zapomni, komplementów się nie doczekał, pochwał nie usłyszał. Ale może to dobrze...? By sobie zarzutów nie czynić, sumienie wybielić do cna - odę pochwalną tylko sobie czynię...I nie zapominam, kto te słowa pisze...Tak, to ja - zawsze z dużej literki pisany - Papkin...!
Bywajcie! Pogody życzę, również tej duchowej oraz optymizmu.
Pozdrawiam.
                                                           P  a  p  k  i  n

sobota, 13 maja 2023

 

               Wolna, czy nie wolna sobota z...

Wielokrotnie poruszając jakikolwiek temat - powtarzam się. Bo cóż facet podobny do mnie, posiadający podobne zainteresowania i predyspozycje, może postępować tak, czy siak, nie mając większych obowiązków, w przeciwieństwie do większości obywateli mojego kraju...? Nie ma kto nabałaganić mi w mieszkaniu chyba, że ja sam, więc sprzątam wyłącznie po sobie. Czasem mi się nudzi nie mając konkretnego zajęcia, wtedy wymyślam byle co,
aby to zajęcie mieć...I powie ktoś, że takiemu jest dobrze!? Fakt - ale nie do końca. Nie siedzę bezczynnie. Podróżuję po lesie z dala od miasta i samochodów, czy innych cywilizacyjnych udręczeń. Taka ucieczka w odosobnienie pozwala na bycie sobą, ulgę od stresu, cieszyć się swobodą - taki atut dodatni. Gość mojego pokroju 
nie posiadający specjalnych obowiązków, może sobie pozwolić na podobny luz. Życiowe zadania, które kiedyś zaplanowałem i postawiłem sobie - przeszło do historii - swoje zrobiłem. Teraz cieszę się wolnością, to czas dla mnie tylko. Ale...i tu podchodzę do zagadnienia z uśmiechem - spotykam się z zazdrością, której tak naprawdę nie rozumiem, zazdrość, która nie zna mojego charakteru...Korzystając z pogody, wczorajsza "podróż"
po okolicznych polach obsianych żółtym rzepakiem, polnymi dróżkami i wiatrem we włosach....
A dziś na odmianę jadę tam, gdzie zawsze mnie ciągnie - w Bieszczady. Tak więc nie będzie mnie "chwilkę," ale wrócę - niebawem.
Pomyślności życzę na czas sobotnio-niedzielnego wypoczynku pośród kwitnącego bzu, słońca i pogody ducha. Wszystkiego dobrego. Pozdrawiam.

                                                      P  a  p  k  i  n

 


  

środa, 10 maja 2023

 

                                Inny wymiar człowieczeństwa....

Są ludzie, którzy na nowo wracają do życia nie mogąc ruszyć ani ręką, ani nogą. Są ludzie, którzy sami oddechu złapać nie mogą, krztusząc się własną śliną...Są ludzie, którzy nigdy otaczającego świata nie zobaczą żyjąc ciągle w ciemności  i tacy, co z ułomnościami swojego ciała codziennie się zmagają, by móc  godność ludzką zachować...Są ludzie, którzy w śpiączce każdego dnia na cud czekają. Są też tacy, co mają już dni swoje policzone i każdego dnia walczą z ogromnym bólem i tak każdego dnia , być może do końca swojego życia....Mają wolę walki, ale niewiele zrobić mogą.... Ty też jesteś człowiekiem zdrowym, sprawnym, a narzekasz, że nic ze swoim życiem zrobić nie możesz, by było lepiej - psioczysz, wyzywasz, wydaje Ci się, że możesz innych obrażać, ale w imię czego?  Weź się w garść człowieku!  Nie marudź, zrób coś ze sobą, bo nie wiesz, co Cie jutro spotkać może. Tym ludziom też jednego dnia całe życie się zmieniło. Nie musisz od razu być wielkim człowiekiem i tytuły zdobywać. Wystarczy, że wiesz po co tutaj jesteś. Rób rzeczy małe, ale z miłością i poświęceniem dla drugiego człowieka. Bo kto ma słonce w sobie, może bez wielu rzeczy w życiu sie obejść...
I tego życzę wszystkim na ten nowy, słoneczny i pogodny dzionek.
Pozdrawiam.
                                                             P   a   p   k   i   n

sobota, 6 maja 2023

 

                                              Taka  wiosna...

Tej wiosny, a może przed wiosny była już burza - grzmiało, błyskało się, ale nie padało. Obecnie jest tak, że raz pada, raz świeci słońce i nie wiadomo, co i jak sobie zaplanować....Sezon rowerowy rozpoczął się jakiś czas temu, ale nie brałem udziału w inauguracji sezonu, choć było tłumnie i...kolorowo. Teraz, kiedy sam przemierzam odległości, mruczę do siebie takie oto słowa: 
"....Niech mnie niesie mój rowerek do najdalszych części świata,
niech podziwia co natura wniesie dla nas tego lata..."
W ostatnim czasie znowu byłem w lesie, ale w innym, do którego aby się dostać, trzeba pokonać ruch uliczny miasta, a to wymaga sporego czasu. 
Kolejną barierą jest duże natężenie ruchu na drogach dojazdowych z i do miasta i tu trzeba mieć oczy dookoła głowy.
Dzisiaj jednak nie dosiądę dwóch kółek, bo muszę być całkiem w innym miejscu i zbyt daleko od domu. W związku z powyższym, życzę udanego wypoczynku póki majówka jeszcze trwa.
Pozdrawiam.
                                                                                P   a   p   k   i   n


  


wtorek, 2 maja 2023

 

                                M a j ó w k i  c i ą g   d a l s z y...

Przed nami miesiąc maj, który kojarzymy przede wszystkim  z pięknem przyrody, swoistą eksplozją zieleni, kwitnących kwiatów, bzów, śpiewem ptaków. To także czas  intensywnego wypoczynku na łonie natury, czas pikników, grillowania, spacerów itp oraz doniosłych rocznic: - Święto Narodowe Trzeciego Maja, Uroczystość Maryi Panny Królowej Polski, czy też rocznicy bitwy o Monte Cassino (18 maja) - miesiąc na wskroś radosny i taki wiosenny.
Wczorajsza rowerówka, to zaledwie  nieco ponad czterdzieści (40) kilometrów, jednak wyłącznie drogami jak na zdjęciu.
A po drodze  napotkałem stare zabudowania pamiętające minione czasy, często  opuszczone z niewiadomych powodów, zarośnięte chaszczami lub po prostu wystające kikuty w szczerym polu.
Życzę dalszego, dobrego wypoczynku i...do następnego.
Pozdrawiam.
                                                                                         P  a  p  k  i  n