Szukaj na tym blogu

sobota, 27 sierpnia 2022

                                    Wolna sobota z Papkinem....

W mojej duchowej pogodzie coś skrzypi ponieważ od jakiegoś czasu zacząłem myśleć innymi kategoriami, że właściwie nikt w niczym nie musi mi pomagać. Inaczej postrzegam nawet swoich domowników, choć oni mieszkają w pewnej odległości ode mnie, ale duchowo jestem z nimi związany, nawet na codzień....Bo to co sam mogłem osiągnąć - już osiągnąłem. Nasze wspólne "stosunki" nawet w miarę układają się poprawnie. W prawdzie zawsze istnieją różnice zdań i pogląd na pewne sprawy, ale kompromis skutkuje, choć nie zawsze się z nim zgadzam - to jakaś niezrozumiała  odmiana (?) I fajnie, tak być powinno...Ostatni czas jest dowodem, że może nie jestem beznadziejnym facetem. To pozytywne myślenie jednak skutkuje - ciekawe tylko, jak długo? Faktem jest, że teraz coraz częściej trafiam na normalność. Pozytywy  natomiast, to realizowanie się mojej wnuczki. Zdała egzamin na prawo jazdy, pomogłem w kupnie samochodu, więc czego tu jeszcze można chcieć? To chyba najbardziej pozytywna rzecz, jakiej mógłbym oczekiwać...W górę serca moja wnusiu, cieszę się, że Ty się cieszysz....A ja, cóż - muszę kupić nowy rower, bo ten dotychczasowy już się wysłużył i nie warto inwestować w coś, co generuje koszty. Za te pieniądze mogę kupić coś, co posłuży mi jeszcze kilka lat....
A dzisiaj jestem w lesie i co ważne - widok jak w bajce - letnio, ciepło i słonecznie, choć zmiany są już widoczne. Wszystkim bez wyjątku życzę  dużo miłości, uczucia i osobistego szczęścia, swobody i wypoczynku.
Pozdrawiam.
                                                                P   a   p   k   i   n

 

środa, 24 sierpnia 2022


                                      Pożegnanie lata w Bieszczadach...

To przedłużony weekend w wyjątkowych górach w czasie polskiej złotej jesieni. W okresie tym bieszczadzkie buczynowe lasy, łąki w dolinach i połoniny przybierają fantastyczne kolory. Można wędrować nie tylko przez widokowe szczyty, ale także po terenach wyludnionych - takich, które lubię. To właśnie tam można zobaczyć prawdziwe dzikie Bieszczady. To góry, których nikomu nie trzeba przedstawiać, choć robię to od wielu lat - to najpiękniejsze i najbardziej klimatyczne miejsce na ziemi.
Cieszmy się chwilą, końcówką lata i nadchodzącą kolorową jesienią.
Pozdrawiam.
                                                    P  a  p  k  i  n

poniedziałek, 22 sierpnia 2022

 

                                                U  l  e  w  a...

Mówienie o pogodzie jest niezręczne....Jeszcze kilka dni temu w potocznej rozmowie rozważałem  pogodowe anomalie dotyczące miesiąca sierpnia, bądź co bądź  miesiaca jeszcze letniego, ale niestety już jesiennego. Rozmowa przypadkowa i na luzie dotyczyła odmienności aury tegorocznego lata. W obecnym roku sierpień był (jest)  inny, upały nienotowane  do tej pory, zmieniły tok myślenia wielu ludzi. Obecne załamanie pogodowe stało się faktem i tak z suszy zrobiła się powódź w wielu regionach kraju. Deszcz jest potrzebny jeśli swobodnie sobie siąpi, kiedy spragniona gleba pochłania wilgoć jak gąbka. Tym razem nawałnice spowodowały skutek odwrotny...A ja mam w swojej pamięci podobny obrazek z przed wielu lat, kiedy jako jeszcze nie opierzony  entuzjasta bieszczadzkich przygód - uciekać musiałem przed nawałnicą  płynącej wody  do tej pory suchym wąwozem. Dobrze, że w porę udało mi się uciec, niemal w ostatniej chwili i to tylko dlatego, że słysząc szum zbliżającej się wody w jednej chwili dał mi do myślenia, którego chwilę wcześniej nie miałem. Zwracam na to uwagę, bo podobne obrazki można dostrzec w różnych opisach i filmach, wyglądających jak horror, nawet w naszej szerokości geograficznej....
W tym roku podobne "wygody" mnie omijają, choć nie wykluczam wyjazdu w Beskid Niski. Ciekawi mnie tylko prognoza na nadchodzący tydzień i co pozostało lub pozostanie z hucznie zapowiadanych ponownie upałach?
Cóż - jak na to nie patrzeć - mamy jesień tego lata. Cieszmy się chwilą, oby jak najdłużej, czego wszystkim życzę.
Pozdrawiam.
                                                                  P   a   p   k   i   n
   

czwartek, 18 sierpnia 2022


Okolice Wisłoka...

"Tutaj czas płynie zgodnie ze środkowym biegiem Wisłoka. Stara Serwówka i całe otoczenie - Stasiu Majchrowski, Andrzej Budzik i cała reszta w...ofierze...Tam też oleista zawiesina niedomówień, kłótni, złośliwości, wynaturzeń "walki" w grze w cymbergaja. Tutaj też stary kołchoźnik i "Matysiakowie" - audycja radiowa słuchana przez moją ciocię - matowy szczęk przerywany głuchym echem...Tutaj jeszcze w jednym kawałku cała rodzina i sąsiedzi i mój krok po kroku w życie, które wkrótce zmieni się w...niewiadomą (?) Tutaj też wieczorna "pustka"pęcznieje zgrzytem radia słuchających "Wolnej Europy." Stare radio lampowe chowane w..."zaświatach," przed oczami innych. To tutaj też niczym "Serce Maryni" oddaje hołd zwiewnemu Jej krojowi, bezwstydną pulsacją tuż obok na wyciągnięcie dłoni - przechodniom. Podpromie - ulico kurzu, każdy z nas może cię mieć, bo tutaj Wisłok wzbiera już drugi raz, a my niecierpliwi do obłędu, jak ta ziemia nasiąknięta jak gąbka zniesie wszystko, nawet wielką wodę. A woda spływa w głąb zmieniając w grzęzawisko okoliczne pole naszego gospodarza. I nie wiem, czy będzie spokojnie, bo w Olszynkach wszystko pływa, a nasza "zatoczka"wodą przykryta....
Tak bywało tutaj lat temu sześćdziesiąt i gdzie się wszyscy podziali - Ci Stawarze, Królikowscy, Bieniasze, Śledzianowscy, Chyłowie, Żyradzcy, Urbańscy czy też profesor Szeliga...? Gdzie jesteście i dlaczego się nie odzywacie? Odeszli, nawet starej Serwówki już nie ma - zostało tylko wspomnienie...."
Posłużyłem się dziś starym wpisem do swojego dzienniczka (pamiętnika) z przed lat, a dokładnie z roku 1988. Te trzydzieści trzy lata, jakie upłynęły od tamtego dnia, to spory kawał czasu, który upływa każdego  dnia - czas, którego nie liczymy....
Trwa lato, ale jak wspomniałem w poprzedniej notce, mamy oznaki jesieni. Ktoś kto chce o tym sie przekonać, może dostrzec zmiany poza miastem - tutaj tego jeszcze nie widać. Gromadzą się bociany przed odlotem do Afryki, inne ptactwo już odleciało. Chodząc po lesie nie słychać już śpiewu ptaków, jak było to na przedwiośniu. Wakacje też dobiegają końca - ostatni plażowicze moczą się w morzu...
Powodzenia  w letnich wojażach, wypoczynku i miłego spedzenia czasu sobotnio niedzielnego. Dla tych co już pracują - powodzenia w swoich wysiłkach.
Pozdrawiam.
                                                                        P  a  p  k  i  n


 

wtorek, 16 sierpnia 2022


 Czy już jesień...? Rześki po nocnej burzy poranek - mgła...Zza postrzępionych chmur przebija się blade słońce, ale nie to letnie, leniwe, ospałe - może później się rozświetli....? Mokra od deszczu pajęczyna, ozdobiona koralami wody, smętny typowo jesienny poranek, choć jeszcze letni, cichy, spokojny. Każdego roku o tej porze mimo, że lato ma się dobrze, po 15-tym sierpnia, po skoszonych zbożach, po pielgrzymkach, które "utkwiły" w Sanktuariach, po przeminięciu ich echa - mamy jesień? Ale ukryć się nie da, powoli przyroda zaczyna nam to przypominać o nadchodzących zmianach. Czy już żegnaj lato...?

Pozdrawiam życząc wszystkiego co najlepsze.

                                    P  a  p  k  i  n  

sobota, 13 sierpnia 2022

 

Aby być sobą, trzeba być odważnym - nie łatwo jest zmagać się z prawdą, być prawdą, mówić wprost w oczy i nie tchórzyć mówiąc za plecami innych. Być sobą - kochać przyrodę, wsłuchiwać się w dźwięki, rozumieć śpiew ptaków, cieszyć się każdym drobiazgiem, skromnością, ale też stanowczością w dociekaniu prawdy. Być sobą znaczy się być sprawiedliwym, tolerancyjnym, choć mającym swoje zdanie, co do którego każdy z nas ma niezbywalne prawo, ale to prawo nie powinno być obciążone naciskiem, niepotrzebnym obruszeniem, ma być zgodne z sumieniem i poszanowaniem wartości drugiej osoby. Być sobą znaczy - być sobą i tego nikt nie może zmienić...

Udanego wypoczynku życzę, pozdrawiam.

                                 P  a  p  k  i  n                                     


piątek, 12 sierpnia 2022


 Zalatany byłem, napisać nic nie zdążyłem, a jeszcze potem było szczepienie - "nieznośne mówienie, by nie użyć brzydkiego słowa...a wcześniej mnóstwo sprzątania i...brudu - tak, oczekiwałem cudu lecz ten nie nastąpił...Pogubiłem się troszeczkę w całym bałaganie, że nic nie napisałem, nic przecież się nie stanie, ludzie odpoczną troszeczkę od moich bazgrołów i do prawdziwego tematu będą się sposobić...


"Kto ma dzieci, ten ma miód, a kto głupi, ten ma...smród!
Jedno z drugim nic do rzeczy nie ma, a mnie się także "wolne" od pisania należy. Póki co - śpię z temperaturą 39,2 st.
Pozdrawiam i życzę zdrowia.
                                               P  a  p  k  i  n

piątek, 5 sierpnia 2022

 

                                   M i ł e g o   w y p o c z y n k u....

Miałem wczoraj bardzo miły dzień. Co chwilę ktoś mi gratulował jakichś sukcesów. A ja ciężko myślę, o co w tym wszystkim chodzi, o jakie sukcesy i tak w ogóle...(?) Czy aby komuś coś na dekiel nie uderzyło i skąd wszystkie te skojarzenia? Myślę i niczego wymyślić nie potrafię....Ale oki - niech tak pozostanie! "Cieszę" się, że wszyscy inni też się cieszą, choć nadal wygłupiony  jestem - nie ważne! Nawet czuję się nieco podniecony, choć zapeszony, bo nie wiem co jest grane...Jednak dostrzegam możliwości, których przed miesiącem jeszcze nie było, a raczej ja ich nie widziałem...
Życzę udanego wypoczynku, "plackiem leżenia" na słońcu, korzystania z upalnego lata. Pozdrawiam.
                                                                        P  a  p  k  i  n

wtorek, 2 sierpnia 2022

 

Dzisiaj taki cichy, spokojny poranek...Mogę więc sobie ustawić stosunek do obecnej rzeczywistości, a ona zmienia się nieustannie, raz na lepsze, raz na gorsze. Tak więc wczorajsze emocje były czymś, czego nie potrafię sobie wytłumaczyć, choć wiem, że jest to ciąg tego co mnie dręczy do dziś...To tak jakbym stracił sens istnienia tu i teraz, a przecież nie wiem nawet, co mnie czeka za chwilę. Myślenie w kontekście żalu do świata jest bez sensu, a tak było jeszcze wczoraj...A ja mam w oparciu o swoją wiedzę i realne możliwości tworzyć sobie dobre jutro. Wczoraj zapomniałem, że podstawowym ograniczeniem, które mnie dotyczy, jest dbałość o swoje zdrowie. Więc tak staram się czynić...

Pozdrawiam.

                                      P  a  p  k  i  n