Coś mnie gna do przodu i trudno oprzeć się pokusie spotkania z przyjaciółmi w miejscu, gdzie spotykaliśmy się na wspólnych biwakach, w miejscu, które spędza sen z oczu, w krainie spokoju, ciszy i pięknych widoków - Bieszczady!
To dwutygodniowy pobyt w najwyższej części tego regionu, niemal na pograniczu ze Słowacją. Nad potokiem "Głuchy" w domu "Kaśki Litwinki" - Marii Stypułkowej rozbijemy obóz, aby pobyć z sobą, powspominać dawne czasy, które przeminęły, kiedy gościła nas wspomniana gospodyni tego obejścia - pani Maria. Wyruszam około południa do Wetliny, tam wszyscy się spotykamy, dalej to już piesze podejście ścieżką do miejsca docelowego.
Wszystkim życzę udanych wojaży, spokojnego wypoczynku w zdrowiu i...pogodzie.
Pozdrawiam i do usłyszenia.
P a p k i n
środa, 1 lipca 2026
Słońce w zenicie....(?)
Doczekaliśmy się upałów, które daje prawdziwe lato. Ale zewsząd słychać narzekania, zresztą nie pierwszy raz - bo gorąco, bo zimno i licho wie co jeszcze. Lato ma być latem, zima zimą tak jak każda pora roku. Nic nie poradzimy, że żyjemy w strefie umiarkowanej. Co prawda, osobiście nie znoszę upałów, ale i na to są sposoby, aby się przed nimi uchronić. Od dziś nieco zelżało, ale za kilka dni znowu upały mają wrócić i co - znowu będziemy narzekać?
Cieszmy się latem, bo ono minie, a czas ucieka szybko. Dzisiejszy dzień będzie krótszy od najdłuższego dnia w roku już o pięć (5) minut i będzie się skracał każdego dnia.
Jakie macie plany na tegoroczne lato?
Pozdrawiam życząc udanych urlopów i wypoczynku.
P a p k i n
strefie umiarkowanej
piątek, 26 czerwca 2026
Krótka wycieczka w Bieszczady...
Można powiedzieć, że się "wybyczyłem" i przeszedłem próbę wytrzymałości - chodzi o upalną temperaturę. Odwiedziłem Terkę, czyli miejsce, które odwiedzam raczej rzadko. Dobre miejsce na biwak i spokój....A dziś zakończenie roku szkolnego, wszystkim, którzy od dziś będą mogli cieszyć się wypoczynkiem życzę radości, spokoju.
Po chwilowej przerwie wyruszę ponownie gdzieś w plener.
Wszystkim życzę udanego wypoczynku.
Serdecznie pozdrawiam.
P a p k i n
czwartek, 18 czerwca 2026
Szlakiem na wprost...
Coś idzie...idzie lato - nareszcie zmieniają się prognozy pogodowe. Szybko nadchodzą afrykańskie upały, po których zapewne nadejdzie deszczowy armagedon. To zostało już wcześniej "przećwiczone" i nie wiadomo - cieszyć się czy płakać, jak zaplanować wędrówki po szlakach, także tych dzikich, które tego lata chciałbym odwiedzić? Cieszmy się latem i dobrą pogodą, choć dla mnie takie upały nie są mi na rękę. Schowam się w lesie, w krzakach, pod łopianem nawet wtedy, gdy ziemię deszczyk będzie zraszał. Odpoczywać w takim miejscu daleko od ludzi w ciszy i spokoju, w słońcu o świcie się budzić...
Życzę powodzenia na szlakach dbając o bezpieczeństwo i zdrowie. Wszystkiego co najlepsze, Pozdrawiam.
P a p k i n
niedziela, 14 czerwca 2026
Nic nowego u mnie...
Nadal borykamy się z deszczową aurą. Z jednej strony to nawet dobrze, bo posucha okropna. Z drugiej strony jestem uwięziony, bo nie warto niczego planować nie wiedząc co dalej...(?)
Zamiast deszczu, widok z mojego balkonu na ulicę przy której mieszkam, a zdjecia pochodzą z przed dwóch lat. Póki co nie warto się zamartwiać i poczekać na poprawę pogody.
Uśmiechajmy się i odpoczywajmy po trudach pracy.
Samych życzliwości życzę. Pozdrawiam.
P a p k i n
wtorek, 9 czerwca 2026
Jestem jak Szwejk...(?)
Czuję się pusto i bezwartościowo, jak ten Szwejk z przemyskiego rynku...Mija czas, a ja siedzę w jednym miejscu. Czas ucieka, a ja nie osiągnąłem niczego wartościowego. Nie zrobiłem nic kreatywnego czym mógłbym się pochwalić albo z czego być dumny. Natomiast porażki lgnął do mnie niczym pszczoły do miodu. Czuję się tak, jakbym zastawił na nie jakieś specjalne przynęty lub wydzielał feromony, które je przyciągają. Wiem, wiem, miałem być w Solinie u szwagra bo obiecałem i mam do odbioru miód z prawdziwej leśnej pasieki, ale cóż - pogoda pokrzyżowała wszystkie moje plany. By zliczyć wszystkie moje niepowodzenia i klęski w ostatnich dniach, to zabrakło by palców u rąk i nóg. Niestety także i teraz nic nie zapowiada większych zmian, a może nawet na gorsze...?
Być może jestem w złym nastroju, ale to nie przeszkadza, aby moi przyjaciele "cierpieli" razem ze mną. Życzę wszystkim udanego wypoczynku, pogody ducha i tej prawdziwej pogody.
Serdecznie pozdrawiam.
P a p k i n
sobota, 6 czerwca 2026
Co za plucha...
Narzekałem na upał, chwaliłem deszcz, a teraz...? Nie znam się na wielu sprawach a już zapewne na pogodzie. Bo jeśli tak miałoby wyglądać tegoroczne lato, to nie tylko woła o pomstę do nieba (?) Praktycznie jestem "uwiązany" i to dosłownie w...domu. Mój rower wypoczywa i..."płacze" z braku pracy. Stoją też w miejscu kilometry, bo jak wyjechać w taki deszcz, który z krótkimi przerwami dosłownie leje jak z cebra? Zaczynam się buntować, bo ani rower, ani też inny pobyt w miejscach mi znanych i lubianych. Bieszczady - tu mógłbym utopić się w błocie i zmoknąć nawet w stroju ochronnym...Płacze świat za oknami i ja także - dobrze, że chociaż mam parasol, który może mi posłużyć w wyjściu po zakupy. Lato, które się zbliża może wreszcie się ulituje...?
Pozdrawiam życząc udanego wypoczynku.
P a p k i n
sobota, 30 maja 2026
Trochę ulgi...
Dzisiaj będzie pochmurno i deszczowo. Zmiana pogody dobrze wpłynie na nasze samopoczucie. Przyroda także odetchnie po ostatnich upałach. Sobotnio-niedzielny czas przeznaczam na bycie w domu chyba, że znowu mnie gdzieś poniesie.
Spokoju i dobrego wypoczynku życzę.
Pozdrawiam.
P a p k i n
czwartek, 28 maja 2026
Musiałem odwiedzić księgarnię...(?)
Trudno było oprzeć się pokusie nabycia tej pozycji książkowej, która wpadła mi w ręce, o której wcześniej słyszałem. Kraków jednak okazał się dla mnie szczęśliwym miejscem, choćby właśnie z tego powodu. "Pandemia grzechu" - nieco psychologiczne spojrzenie na otaczający nas świat, to co dzieje się wokół nas każdego dnia na przestrzeni ostatnich lat w kontekście pandemii i innych zjawisk, które nas dotykają - społeczne, obyczajowe. To analiza tych zjawisk, które pchają nasze społeczeństwo w otchłań "katastrofy" społeczno-obyczajowych, zatracenia swojej tożsamości. Warto oderwać się od innych zajęć, aby poświęcić chwilę na lekturę i spojrzeć na wszystko z innej przestrzeni.
A ja mam już w zanadrzu kolejną lekturę, która czeka na zapoznanie się z rzeczywistością, która ma aż 630 stron.
Udanego tygodnia życzę. Pozdrawiam.
P a p k i n
wtorek, 26 maja 2026
26 maja - Dzień Matki...
Kochana Mamo moja,
Kochana żono i przyjaciółko - Mamo naszych dzieci, chociaż nie ma Was pośród nas, to zawsze jesteście w mojej pamięci. W Waszych intencjach każdego dnia odmawiam Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Zawsze jestem z Wami.
Wszystkim Mamom w Dniu Ich Święta życzę wszystkiego co najlepsze dziękując za Ich trud.
Pozdrawiam.
P a p k i n
sobota, 23 maja 2026
Kraków City...?
Właśnie wyruszam do Krakowa (sprawy rodzinne). Spędzę w tym drugim rodzinnym mieście dwa, może trzy dni. Odwiedzę rodzinne groby tym bardziej, że dawno tu nie byłem.
Miłego wypoczynku życzę i przygotowań do urlopów, bo pogoda bedzie sprzyjająca.
Pozdrawiam.
P a p k i n
niedziela, 17 maja 2026
Spokój na wsi...
Przyjechał szwagier i "wyrwał" mnie na wieś. Pojechaliśmy na Pogórze Dynowskie, do miejsca ciszy i spokoju. I choć miejsce to podupadło i to bardzo, to jednak wokół panująca cisza daje wytchnienie i wypoczynek. Padał deszcz, potem przeszła gwałtowna burza, a dzień później słońce rozświetliło świat. Mogłem jak było to przed laty usiąść na progu domu i obserwować rozgwieżdżone niebo niczym nie zakłócone. Zatrzymaliśmy się tu dłużej niż planowaliśmy. Było super.
Wszystkim życzę zdrowia i spokojnego wypoczynku gdziekolwiek sie znajdujecie.
Pozdrawiam.
P a p k i n
wtorek, 12 maja 2026
Bieg Rzeźnika...
Już wkrótce odbędzie się kolejny bieg - jeden z bardziej ekstremalnych zawodów w naszym kraju. Odbywa się on corocznie w Bieszczadach na odcinku 80 kilometrów, a trasa jego wiedzie Czerwonym szlakiem z Komańczy do Ustrzyk Górnych przez Połoniny: Wetlińską i Caryńską. Jak pisze przewodnik - jest to walka ze słabościami...Bieg odbywa się w okresie najdłuższych dni w roku (21 czerwca), a jego start rozpoczyna się o godzinie trzeciej (3) nad ranem.
Życzę powodzenia tym, którzy zdecydują się na tą imprezę - morderczą jak mi w ubiegłym roku powiedział kolega biorący udział, który zresztą nie ukończył biegu i utknął w okolicy Smereka (1222 m npm). Jednak bieg obfituje w piękne widoki Bieszczad.
Pozdrawiam.
P a p k i n
czwartek, 7 maja 2026
Już w domu...
Czy warto cokolwiek planować na wyrost? Przekonałem się wiele razy, że nie, w tym przypadku również. Ale nie jestem tym zawiedziony - przeciwnie. Po przyjeździe do Wetliny zastałem doborowe towarzystwo osób, których nie widziałem kilka lat, choć utrzymujemy kontaktu ze sobą. Tak więc wcześniejsze plany nie doszły do skutku - odwiedziliśmy natomiast dom i grób pani Marii czyli "Kaśki Litwinki." Znalazłem się w "Niebie" i przepełniło mnie dzikie, rozsadzające pierś szczęście, dotarłem do miejsca, które odwiedzaliśmy przez wiele lat. Sam sobie wydawałem się teraz bardzo ważny na myśl, że siedzę sobie w tej głuchej ciszy słysząc miarowe bicie serca, w ulubionym miejscu z przyjaciółmi, właśnie w tym miejscu... Tu nie dociera bełkot i ohydne słowa politycznych gamoni...Cisza tu tak przejmująca, że można usłyszeć samego siebie, swoje myśli. Dobrze jest czasem uciec w takie odludzie, aby rzeczywiście odpocząć, właśnie do tej głuszy, do Puszczy Bukowej, tu do "Kaśki Litwinki" (Marii Stypułkowej), wspominając dobre stare czasy, kiedy regularnie odwiedzałem z przyjaciółmi to miejsce. Teraz ponownie stanąłem nad Jej mogiłą w samym środku pustkowia, które bardzo zmieniło się od dawnych tak szlachetnych czasów. Tylko potok "Głuchy" toczy swoje bystre wody od lat niezmiennie.
Pozdrawiam życząc wszystkiego co najlepsze.
P a p k i n
wtorek, 28 kwietnia 2026
Tutaj się wybieram...
Szanowni a zacni...I długo w domu nie zabawię. Inni zapewne także wybiorą się w nadchodzący czas maja (mam na myśli zbliżającą się majówkę) tym bardziej, że pogoda ma być bardzo sprzyjająca. Ruszam nieco wcześniej, aby po zimie zaaklimatyzować się w górskich warunkach (30 kwietnia), a moim celem będzie Wetlina i Połoniny: Wetlińska i Caryńska. W moich planach jest również Tarnica. Jeśli warunki będą sprzyjające, to być może także Kopa Bukowska i Halicz.
Życzę powodzenia wszystkim tym, którzy podejmą jakiekolwiek wyzwania.
Pozdrawiam i do usłyszenia.
B y w a j c i e...!
P a p k i n
sobota, 25 kwietnia 2026
J e s t e m...
Wygramoliłem się z pieleszy, aby nie tracić czasu, bo prawdopodobnie intensywny dziś dzień przede mną...Oderwałem się na kilka dni od wielkiej cywilizacji...Jak dobrze być sobą niezależnie od "otwartej przestrzeni," bo choć z pogodą różnie było - wróciłem i znowu jestem tutaj...Mieszkanko to samo, taj jak pozostawiłem - wszystko na swoim miejscu. Te same ściany, nic się nie zmieniło, trzeba przyzwyczaić się do stałego miejsca. Dziś znowu pogoda w kratkę i sie zastanawiam, co z tą naszą wiosną...?
Dobrego i spokojnego wypoczynku dla wypoczywających, niech zdrowie wszystkim sprzyja.
Pozdrawiam.
P a p k i n
piątek, 17 kwietnia 2026
Trzeba rozprostować kości...
Póki co pogoda dopisuje. Co prawda w ciągu tygodnia sa zapowiadane opady deszczu, nie jest to przeszkodą do zrobienia sobie wycieczki po obwodnicy bieszczadzkiej, odwiedzając miejsca i osoby na trasie, z którymi i tak mam całoroczny kontakt. Będzie to przymiarka do letnich wojaży po tym pięknym terenie. Tak więc będzie to Sanok, Lesko, Solina, Cisna, Wetlina, Ustrzyki Górne, a także Przemyśl. Mam na to cały tydzień.
Pogodnych nadchodzących dni w zdrowiu oraz pogody ducha wszystkim życzę. Pozdrawiam.
P a p k i n
wtorek, 14 kwietnia 2026
Miałem pracowity tydzień...
Pomimo, że minione Święta przeszły, to jednak nazbierało się troszkę pracy w domu. Przede wszystkim pranie i...sprzątanie, bo trochę nabałaganiłem. Był to także czas na przemyślenie pewnych spraw. Kilka luźnych rozmów doprowadziło do wyjaśnienia pewnych zagadnień. Miałem okazję zastanowić się nad pewnymi zagadnieniami....Ale przede wszystkim zrozumiałem, że jednak sam nie jestem, mimo samotności (dobrze czuję się w tym stanie), chociaż wiedzieć a zrozumieć, to dwie zupełnie inne sprawy. Do tych ważnych osób mam trochę kilometrów, ale mam wrażenie, że stoją tuż obok mnie. Zrozumiałem też, że czasem trzeba poczekać, aby coś zrozumieć - odległości robią swoje. Powodują, że niezwykle doceniamy czyjąś obecność, kiedy już się ona przydarzy. I dlatego jest to niezwykłe i nadwyraz piękne.
Pięknego i udanego tygodnia życzę wszystkim moim przyjaciołom.
Pozdrawiam.
P a p k i n
środa, 8 kwietnia 2026
Kapryśna wiosna...
Wiosna, która nie może się wyklarować...Chwila ciepła i nadziei, a za chwilę zimno z przymrozkami. Obserwuję puste jeszcze gniazdo bocianiej pary, jak co roku, ale obecnie bocianów nie widać. W innych latach o tej porze roku, już był ruch w bocianim gnieździe. Czy to wina aury czy innego powodu? Jeszcze poczekam, bo nie mam wpływu na kaprysy natury.
Pozdrawiam życząc dalszego wypoczynku, jeszcze świątecznego.
P a p k i n
niedziela, 5 kwietnia 2026
Chrystus Zmartwychwstał Alleluja...!
Wesołego Alleluja! Niech cud Świąt Wielkanocnych przyniesie wszystkim pokój i radość. Niech Święta Zmartwychwstania Pańskiego przyniosą Wam mnóstwo radości i uśmiechu. Życzę moim przyjaciołom, aby każdy moment tych Świat był pełen szczęścia i sukcesów. Niech wszystkie Wasze plany i marzenia dzisiaj się spełnią. Pamiętajcie, że jesteście wyjątkowi i możecie osiągnąć wszystko co sobie zaplanowaliście...
Spokojnych Świat i opieki Pana Boga życzę.
Pozdrawiam.
P a p k i n
sobota, 4 kwietnia 2026
Wielka Sobota...
Sobota Wigilii Paschalnej. Dzień wyciszenia i oczekiwania na Zmartwychwstanie Pana Jezusa...Świecenie pokarmów, Adoracji.
Pozdrawiam.
P a p k i n
piątek, 3 kwietnia 2026
Wielki Piątek...
Misterium Męki Pańskiej. To jedyny dzień w roku, kiedy w Kościołach nie jest odprawiana Msza Święta. Obowiązuje post ścisły - zakaz jedzenia posiłków mięsnych. To dzień upamiętniający śmierć pana Jezusa na Krzyżu.
Niech dzisiejszy dzień będzie tym, który pozwoli nam na przeżywanie Misterium męki Pańskiej, zastanowienia się nad samym sobą.
Pozdrawiam.
P a p k i n
czwartek, 2 kwietnia 2026
Wielki Czwartek...
Dzisiaj rozpoczyna się Triduum Paschalne - celebracja misterium męki i śmierci Jezusa Chrystusa, która zakończy się triumfem Zmartwychwstania Pańskiego w niedzielny poranek.
Dzisiaj również przypada 21 rocznica śmierci Papieża Jana Pawła II Wielkiego...
Spokoju i zadumy życzę wszystkim swoim przyjaciołom.
Pozdrawiam.
P a p k i n
sobota, 28 marca 2026
Wielki Tydzień...
Jutro Niedziela Palmowa rozpoczynająca Wielki Tydzień. Triduum Paschalne od Wielkiego Czwartku do Wielkiej Soboty. I to są najważniejsze dni Świat Wielkanocnych, które obchodzić będziemy w niedzielną Wigilię Wielkanocną oraz poniedziałek Wielkanocny.
Nie zapominajmy, że dzisiejszej nocy zmiana czasu - śpimy godzinę krócej.
Życzę spokoju i uduchowienia. Pozdrawiam.
P a p k i n
czwartek, 19 marca 2026
Zapraszam na poranną kawę...
Ten czarujący zapach kawy potrafi rozjaśnić umysł na cały dzień....O której byście na tą kawę do mnie nie wpadli, zawsze jestem gotów wypić ją razem z Wami. Bo nie ma to jak pogaduchy właśnie przy filiżance aromatycznej kawy. Jest ona doskonałym dodatkiem do każdego poruszanego tematu. Można się przy niej podzielić szczęściem lub też uronić z pod powiek kilka kropli łez. Łyk kawy daje też chwilę na zebranie myśli, bo skoro zabraknie Ci słowa - pomoże łyczek kawy w milczeniu. Jest też nie raz jedyną sposobnością dla drugiej osoby na wtrącenie dwóch słów do monologu zwanego nie wiadomo dlaczego - rozmową...
Wszystkim bez wyjątku życzę udanych najbliższych dni w zdrowiu i spokoju.
Pozdrawiam serdecznie.
P a p k i n
piątek, 13 marca 2026
Ale się porobiło....?
Narobiłem sobie kłopotu biorąc na przechowanie kotka sąsiadki, ktora pilnie pojechała do swojej córki...Kot jak to kot, chwila moment i po...kocie. Wychodziłem wynieść śmiecie nie będąc świadomym, że sprytny kot czatował będzie pod drzwiami. Wracając otworzyłem drzwi i w tym momencie zwierzątko mykło, a ja nie byłem w stanie go powstrzymać. Jak na złość spotkało to właśnie mnie. I co mam począć? Ściganie kota nie dało rezultatu, nawet pogorszyło całą sprawę, bo kot uciekł i straciłem z nim kontakt...Pogoda wiosenna, a koty w tym marcowym czasie są bardzo pobudzone i chyba w tym tkwi cały problem.
Dobrego i spokojnego wypoczynku życzę wszystkim na nadchodzące dni.
Pozdrawiam.
P a p k i n
niedziela, 8 marca 2026
Już jestem...
Zrobiłem sobie małą wycieczkę do rodziny w różnych miejscowościach w najbliższym terenie. Rozpoczęło się od Brzozowa poprzez Sanok, Lesko, Solinę i Przemyśl. Wszędzie tylko na chwilę...Trzeba było zagospodarować ten czas przed nadejściem wiosny. Ominąłem kolegę i byłego sąsiada przebywającego w DPS-sie w Sośnicy Jarosławskiej z uwagi, że wkrótce odwiedzę Go osobiście...
Kończy się sobotnio-niedzielny wypoczynek, ja będę chciał odreagować swoją podróż - krótką, ale z emocjami. Chwilę pobędę w domu a potem się zobaczy.
Słonecznej pogody w oczekiwaniu wiosny życzę.
Pozdrawiam.
P a p k i n
poniedziałek, 2 marca 2026
Dzień dobry...
Wszystkim moim przyjaciołom, ludziom dobrej woli życzę spokojnego, wiosennego i udanego tygodnia. Dzisiejszy poranek był nieco chłodny, ale w tej chwili ociepliło się, zapowiada się słoneczny, wspaniały dzień. Weszliśmy w wiosenny miesiąc dający nadzieję nie tylko na zmianę pogody, ale również nastroju i samopoczucia. Ja rozpocząłem już sezon rowerowy.
Wszystkiego dobrego. Pozdrawiam.
P a p k i n
piątek, 27 lutego 2026
W i o - s e n n i e...
Wiosna, ta meteorologiczna jest tuż, tuż - do kalendarzowej jeszcze chwila, ale nadchodzi. Aura się zmienia, zima powoli odchodzi. Dzisiejszy dzień jest dłuższy od najkrótszego dnia w roku już o trzy (3) godziny, jest słonecznie, radośnie, nawet ptaki wyśpiewują swoje trele... Oczywiście - z tym entuzjazmem musimy jeszcze się wstrzymać, bo z wiosną jest różnie, nawet śniegiem może nas poczęstować. Ale co tu dużo mówić - wiosna bliżej niż dalej i nic tego nie zmieni.
Życzę pogody ducha, ciepła i wiosny w sercu.
Pozdrawiam.
P a p k i n
niedziela, 22 lutego 2026
Czas zastanowienia...
Przez ostatnie dni mimo wszystko miałem sporo czasu na przemyślenia. Kilka luźnych rozmów i maili doprowadziło do tego...Miałem okazję do zastanowienia się nad pewnymi sprawami. Przede wszystkim zrozumiałem, że jednak sam nie jestem, mimo "samotnego" życia (wiedzieć, a zrozumieć, to dwie zupełnie inne sprawy). Do tych ważnych osób mam trochę kilometrów, ale czasem mam wrażenie, że stoją tuż obok mnie. Zrozumiałem też, że czasem trzeba poczekać, aby coś zrozumieć - odległości robią swoje. Powodują, że niezwykle doceniamy czyjąś obecność, kiedy już się ona przydarzy. I dlatego jest to niezwykłe i nad wyraz piękne....
Życzę pogodnego dnia, udanej niedzieli. Dziś również I Niedziela Wielkiego Postu. Życzę uduchowienia i pracy nad sobą.
Pozdrawiam.
P a p k i n
poniedziałek, 16 lutego 2026
Starzeję się na potęgę....(?)
Od pewnego czasu poświęcam go mniej i rzadziej zaglądam na bloga. Czy jest to wynikiem wieku, uciekającego czasu, a może nie rozumiem lub po prostu przejmuję się czymś czym nie powinienem? Faktem jest, że wokół mnie nic ciekawego się nie dzieje że i to jest powodem, że zapisy na blogu są jakie są i mogą "nie podobać" się moim rozmówcom. Jest to też zapewne wynikiem mniejszej aktywności samych czytelników. Cóż, jestem w stanie przeżyć również i to, myślę więc, że jest to stan przejściowy.... Tęsknię za latem, bo ono daje mi możliwość przebywania nie tylko poza domem, w szczególności na łonie natury. Obecnie mamy zimową porę i częściej przebywam w domu niż gdzieś na zapomnianych szlakach.
"Może się spotkamy znów po kilku latach, może właśnie tutaj, lub na końcu świata...(?)
Wrócę tu na pewno, gdy nadejdzie pora,
zapamiętaj tylko, co mówiłem wczoraj..."
Oby do wiosny...
Pozdrawiam.
Papkin
wtorek, 10 lutego 2026
Takie sobie przemyślenia...
Przed dwoma miesiącami zakończyliśmy 2025 rok - przeszedł on już do historii, przeszły również czasy, które dziś z sentymentem wspominamy. I chociaż wokół nas dokonują się liczne i różnorakie zmiany, pchamy przed siebie życiowy wózek, aż do jakiegoś tam końca. Dziś bardzo często odwołujemy się do przeszłości. Niejednokrotnie rozpoczynamy zdania od słowa "kiedyś..." Ogarnia nas tęsknota za normalnością. Z westchnieniem wspominamy tamte czasy ubolewając, że tak bardzo świat się zmienił - wielokrotnie na gorsze. Tak - bardzo często w zadumie wracam do czasów minionych, do czasu dzieciństwa i późniejszych, czyli do dalekich...Marzy mi się życie w lepszej rzeczywistości, bo w tej obecnej często nie potrafię się odnaleźć. Jednak zdaję sobie sprawę, że w naszych rękach jest wyłącznie "dziś." Nie mamy ani wczoraj, ani jutro tylko dziś. Teraz, kiedy stanąłem na progu kolejnego Nowego Roku, to uświadamiam sobie potrzebę zagospodarowania tego właśnie "dziś." Mocno i wyraźnie staram się zaznaczać, że lepsze "wczoraj" wynikało z beztroski dziecka i młodzieńca, nie mając większych obowiązków, ale też innych, różniących się mentalności ówczesnych ludzi , naszych bliskich sąsiadów, znajomych. Tamten czas nie był spowodowany tym, że żyłem na innej planecie czy w innej szerokości geograficznej. Ludzie też nie byli pozbawieni wad, słabości - ale mimo wszystko było inaczej...Co nam przyniesie ten Nowy Rok? O tym być może przekonamy się niebawem.
Pozdrawiam życząc wszystkiego co najlepsze, zdrowia i pogody w tym również duchowej. Do końca Karnawału jeszcze chwila, wiec ją dobrze wykorzystajmy.
Pozdrawiam.
P a p k i n
sobota, 7 lutego 2026
Polegaj na sobie...
Od zawsze - moja Mama i Dziadkowie powtarzali i jestem im za to wdzięczny...Wierzę tylko w siebie i w swoje siły. Fizycznie zawsze dają mi te słowa energię w pokonywaniu trudności moich wędrówek po bieszczadzkich kniejach. Inaczej rzecz biorąc powiem tak: - "Nie ufam ludziom zwłaszcza w sprawach wątpliwych mając pewność, że na nikim się nie zawiodę, że nikt nie zrobi mi przykrości takim czy innym postępowaniem, że nikt mnie nie wykorzysta (niestety, moje dobre serce daje się wykorzystywać). Bo ludzie lubią to robić i sprawia im przyjemność takie postepowanie. Są rzeczy, które są bezinteresowne, ale są też takie, które robią za coś, coś za coś - myśląc, że to sprawiedliwe. Kiedy stracisz całą nadzieję i wymówki, wszystkich kumpli i frajerów, czy też tych, których uważałeś do tej pory za "przyjaciół" niezależnie kto to jest, gdy nie zostanie nic, do czego mogliby się jeszcze doczepić - wtedy musisz polegać tylko i wyłącznie na siebie....Bo życie jest okrutne, a właściwie ludzie, którzy go tworzą...
Wszystkim życzę udanego wypoczynku, dobrego samopoczucia, dużo słońca i nadziei na rychłe nadejście wiosny.
Serdecznie pozdrawiam.
P a p k i n
wtorek, 3 lutego 2026
M e r k o s u r....?
Wczoraj, co jest w miarę normalne, udałem się na zakupy do mojego ulubionego sklepu, który znajduje się w odległym miejscu w mieście, a mianowicie do Dina. To sklep polskiej sieci handlowej, bo jakoś mi nie po drodze do podobnych Lidli czy Aldi. A ponieważ pusto zrobiło się w lodówce, musiałem uzupełnić "zapasy," które mają sie nijak do propozycji zapisanych w Podręczniku bezpieczeństwa (?) Wszystko przebiegało w miarę "super," nawet sobie nuciłem pod nosem pewien utwór z przed lat, gdy doszedłem do działu mięsnego i tu mnie "zamurowało." Jakie piękne mięso, czerwone, jakie świeże (na wygląd), ułożone tak jak nigdy z wielka starannością. Od razu przyszła mi do głowy myśl, czy aby nie jest to mięso z krajów Ameryki Południowej zrzeszonych w Merkosur? Coś niebywałego - człowiek od tych wszystkich "wojen" publicystycznych dostaje już coś na głowę, aby już na tym etapie mieć wątpliwości co do jakości i czy w ogóle jest to produkt polski? Doprawdy - tak się tym przejąłem, że poprosiłem panią ekspedientkę, aby wypowiedziała się w kwestii pochodzenia mięsa. Zauważyłem konsternację ekspedientki jak również osób, które w tym czasie również oczekiwały na dokonanie zakupu. Przybyła pani kierowniczka sklepu wyjaśniła, że to polski produkt....A swoją drogą przypomniały mi się czasy, kiedy poniedziałki były dniami bezmięsnymi. Byłem wtedy gówniarzem, ale pamiętam wszystkie te utrudnienia z tym związane. Nawet w barach i restauracjach serwowano wyłącznie pierogi, kluski z serem, jajka sadzone i inne potrawy mączne. I to właśnie wczoraj był poniedziałek, tym razem mięsny.
Życzę dobrego jedzonka, oby jak najdłużej polskich wyrobów. I niech nam wszystkim zdrowie dopisuje.
Pozdrawiam.
P a p k i n
niedziela, 1 lutego 2026
M r o ź n o...
Co by nie mówić, mamy połowę zimy. Co prawda luty może nam jeszcze dopiec mroźna aurą, ale to nic strasznego. Kiedyś zimy były siarczyste i jakoś wyżyliśmy, nie mówiąc o zaspach śnieżnych...Ale jak sie potocznie mówi: "do wiosny bliżej jest niż dalej" i to jest budujące. Ostatnio zwracałem uwagę na bocianie gniazdo, które dość często jest na drodze moich spacerów, bo mimo mrozu, lubię spacery w plenerze iż siedzenie w czterech ścianach. Miejsce ciche, spokojne, a gniazdo jakby nieruchome, opuszczone. Ale za jakieś dwa, trzy miesiące ożywi się i zagoszczą w nim gospodarze. A swoją drogą, zawsze mnie ciekawi, gdzie i jak daleko odlatują wczesną jesienią?
Pogody ducha życzę i zapraszam na kawę z...Papkinem.