Szukaj na tym blogu

środa, 29 października 2025

                                        Ale tydzień...?

Tydzień rozpoczął się normalnie, ale dziś widać, że wokół kręcą się "czarne chmury."  Jedyną dobrą wiadomością jest ta z Przemyśla, skąd pochodzi zdjęcie Podhalańczyka, a mianowicie, że mój szwagier wygrał w Sądzie Pracy batalię o swoją zaniżoną emeryturę. Teraz za rok będą musieli spłacić mu należną kwotę, czyli za rok...Dzisiaj też otrzymałem zdjęcie uszkodzonego samochodu mojej wnuczki, a zrobiła to osoba tchórzliwa na parkingu na lotnisku. Jeśli był monitoring, to może uda się uchwycić tego belzebuba. A w ubiegłą niedzielę zrobiłem sobie wycieczkę do Wetliny i zaskoczyła mnie...zima. Wszędzie było biało, wręcz bajecznie. mam nadzieję, ze to jeszcze nie zima...? Muszę też zmienić telefon, ale to żaden problem. Szwankuje, bo zupy z jego już nie "ugotuje." Jak widać - tydzień mija tak normalnie, jedynie to zdarzenie na lotnisku mnie przygnębia. Zobaczymy, co z tego wyniknie.
Samych dobroci wszystkim życzę, pogody ducha i ciepła ponieważ mamy bardzo kapryśną jesień. Wszystkiego dobrego.
                                                                              P  a  p  k  i  n

 



sobota, 25 października 2025

 

                               Gwiazda Betlejemska już świeci...?

Każdego roku o tej porze ten sam dylemat. Odnoszę wrażenie, że Boże Narodzenie już mamy, w połowie października, a króluje w wielkich sklepach...Jestem tradycjonalistą i staram się nie zwracać uwagi, ale nie da się obojętnie przejść obok wystawnych półek sklepowych z artykułami zbliżających się Świat. Nie akceptuję poczynań biznesowych handlowców i to jest największą moją zmorą. I nie dziwię się tym, którzy też są zdziwieni, że "uciekam"  z miasta wybierając pobyt gdzieś w jakiejś głuszy, jak było to ostatnio. Rozkoszuję się widokiem oszronionych drzew i kolorową przyrodę Bieszczad. Potem wita mnie Przemyśl bożonarodzeniowymi blaskami. A przecież do Adwentu jeszcze sporo czasu, do Świat jeszcze dalej...Cóż można począć? Może rozpocznijmy Święta i Nowy Rok  już w lipcu....?
Życzę opamiętania i powrotu do normy, tak w obyczajach, jak też w...głowie.
Pozdrawiam.
                                                                                          P  a  p  k  i  n

środa, 22 października 2025

 

                             Magiczne Bieszczady...

Ponownie odwiedziłem Przemyśl. Mój pobyt nie ograniczył się wyłącznie do siedzenia w jednym miejscu. Ruszyłem dalej na południe przez Birczę, Ustrzyki Dolne do Soliny. Jak pisałem wcześniej - dziś doczekaliśmy się kolorowych Bieszczad.
Jak każdej jesieni drzewa w tej krainie przybierają magiczną scenerię. Przejechałem dużą obwodnicę podziwiając mijane
widoki - jesienne zmiany w przyrodzie. Tak dzieje się każdego roku, a obrazy te pozostają na długi czas, zanim Bieszczady  pokryje śnieg i mróz, a to wszystko może stać się w każdej chwili.
Pozdrawiam życząc ciepła w oczekiwaniu na prawdziwą zimę, której jestem entuzjastą. Wszystkiego dobrego.

                                                                     P   a   p   k   i   n


środa, 1 października 2025

 

                                  Jesienne spacery...

Dzisiejszy poranek był pogodny, ale chłodny, nad ranem mój termometr wskazywał zaledwie 5 stopni....Była lekka mgła, ale już poza miastem, która zasnuwała okoliczną roślinność - krzaki i rozpadliny, miejsce do którego przywiódł mnie mój rower. Niestety - już delikatny dywanik zeschłych liści leżące na ścieżce, inne jakby nadlatywały z powiewem delikatnego wiatru...I ta cisza, która napełniała las, a który wydawał mi się bardziej przestronny, bez tej gąszczy w porze letniej. Świerki nabrały jesiennych barw stając się brudno zielonym parawanem oddzielającym miejscami kopułę nieba od podłoża po którym stąpałem, gdy w tym czasie rower mój "odpoczywał" w ukryciu...Bujne do niedawna paprocie, dziś jakby lekko zwiotczałe, przypominały zmęczone ramiona zielonej roślinności. Wędrując po lesie kilka razy natknąłem się na  sarny, jakby niepłochliwie przyglądały się z pewnej odległości, aby nagle poderwać się do ucieczki, spłoszone widokiem jegomościa w lesie...Cisza i spokój w tym jesiennym dniu w uroczej krainie...
Miłego jesiennego wypoczynku życzę wszystkim bez wyjątku.
Pozdrawiam.
                                                                          P  a  p  k  i  n