Magiczne Bieszczady...
Ponownie odwiedziłem Przemyśl. Mój pobyt nie ograniczył się wyłącznie do siedzenia w jednym miejscu. Ruszyłem dalej na południe przez Birczę, Ustrzyki Dolne do Soliny. Jak pisałem wcześniej - dziś doczekaliśmy się kolorowych Bieszczad.
Jak każdej jesieni drzewa w tej krainie przybierają magiczną scenerię. Przejechałem dużą obwodnicę podziwiając mijane
widoki - jesienne zmiany w przyrodzie. Tak dzieje się każdego roku, a obrazy te pozostają na długi czas, zanim Bieszczady pokryje śnieg i mróz, a to wszystko może stać się w każdej chwili.
Pozdrawiam życząc ciepła w oczekiwaniu na prawdziwą zimę, której jestem entuzjastą. Wszystkiego dobrego.
P a p k i n


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz