Szukaj na tym blogu

wtorek, 20 stycznia 2026

 

                                          Złe doświadczenie...

Jakiś czas temu zrezygnowałem z Facebooka i dobrze mi z tym. Nie muszę  być faszerowany głupotami wypisywanymi na tym forum przez złośliwych  i nieodpowiedzialnych ludzi...Od dawna nosiłem się z tym zamiarem, ale  dobrze, że wreszcie dokonałem tego wyboru. Często zmuszony byłem zablokowania kogoś, kto używając wulgaryzmu, odpowiadał w sposób (nie) kulturalny  a nawet obrażający. Teraz mam spokój...Bo nie ma nic bardziej obrzydliwego, niż patrzenie , jak moje imię jest brudzone przez szuję, której się wydaje, że w sieci może wszystko, która ze strachu, że wyciągnę jej brudy na światło dzienne, rzuca we mnie łajnem. To taka ironia losu, że tchórz, który sam ma bagno pod dywanem, próbuje mnie zniszczyć, żeby odwrócić uwagę od własnego syfu. Uważa, że właśnie w tym miejscu ma jakieś prawo do wyzwisk pod adresem osób, których nie zna i zajmuje głos w sprawach, o których nie ma pojęcia. Czuję się wtedy jakby ktoś wyrwał mi wnętrzności, a potem deptał je w szambie. To nie jest zwykłe pieprzenie, to akty paniki, desperackie drgawki, by zamknąć mi usta zanim zdążę wygarnąć mu jego nieprawdę. Taki delikwent boi się , że świat Internetu pozna jego prawdziwe, paskudne oblicze, więc woli malować mnie w najciemniejszych barwach, jak najgorszego śmiecia. To akt prawdziwej desperacji, akt plugawego tchórzostwa. Ale trzeba zapamiętać jedno  - prawda o takim delikwencie wyjdzie wcześniej, czy później, bo wypłynie z najgłębszego szamba. Kłamstwa, wyzwiska, poniżanie, choć mogą boleć jak otwarty wrzód, to tylko jakaś wydmuszka. Moje dobre imię, moja integralność, są zbudowane na fundamencie prawdy i tego, co wynika z mojej wiedzy jeśli podejmuję się udzielania odpowiedzi w jakimś temacie, a tego nie zniszczy byle jaki smród wychodzący z japy takiego osobnika. Bo kiedy kurz opadnie ludzie zobaczą, kto mówił prawdę, a kto uciekał w cień, jak szczur do kanału. Nie pozwolę, by strach  tych cwaniaków stał się moim strachem. Nie pozwolę, by ich trucizna przeniknęła do mojej duszy i mnie spaliła. Stoję twardo z podniesioną głową, bo zawsze byłem sobą. Dlatego podjąłem właśnie taka decyzję...Takie zachowania na wspomnianym forum dotykają wielu ludzi, a wiem to z rozmów z tymi, których dotyka podobny problem....
Wyrażam nadzieję, że nie popsułem humoru  bywalcom mojego bloga, który może doskonały nie jest, choćby z powodu tego, co dzieje się wokół mojej osoby, moich reakcji, a czasem nawet humoru.
Pozdrawiam życząc spokoju i zdrowia.
                                                                                  P  a  p  k  i  n

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz