Idzie jesień...
Jeszcze chwila i będziemy posiłkować się przygotowaniem do już nie tylko jesieni, która może być (mam nadzieję) słoneczna, w miarę ciepła...Obfitować będzie pięknymi kolorami liści na drzewach, zwłaszcza kolorem bieszczadzkich lasów, które są wyjątkowe pod każdym względem. Ale co by nie powiedzieć - lato odchodzi definitywnie - jutro ostatni jego dzień i nastąpi początek astronomicznej jesieni. Wkrótce będziemy czynić przygotowania do zimy przypominając sobie dawne czasy, choćby w zapisach czytanek w Elementarzu Mariana Falskiego: "Jaka to smutna pora roku. Pada i pada - kapu kap - kapu kap..." A jeszcze potem: "Po zimowe okna chodźmy na poddasze, bo już zimno jest w mieszkaniu naszym. Okna umyjemy, watą opatrzymy, aby ciepła wata nie wpuściła zimy..." Tak to bywało kiedyś...Dni mamy coraz krótsze - dziś ta różnica wynosi już ponad cztery godziny. Mamy też inne czasy niż te o których wspominam, mamy okna szczelne, choć niekoniecznie i wszystko jest inne, nawet nauka w szkole. Ale to inny już temat...
Wszystkim życzę zdrówka i spokoju oraz miłego wypoczynku.
Pozdrawiam.
P a p k i n
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz