Wiosna, ta meteorologiczna jest tuż, tuż - do kalendarzowej jeszcze chwila, ale nadchodzi. Aura się zmienia, zima powoli odchodzi. Dzisiejszy dzień jest dłuższy od najkrótszego dnia w roku już o trzy (3) godziny, jest słonecznie, radośnie, nawet ptaki wyśpiewują swoje trele... Oczywiście - z tym entuzjazmem musimy jeszcze się wstrzymać, bo z wiosną jest różnie, nawet śniegiem może nas poczęstować. Ale co tu dużo mówić - wiosna bliżej niż dalej i nic tego nie zmieni.
Życzę pogody ducha, ciepła i wiosny w sercu.
Pozdrawiam.
P a p k i n
niedziela, 22 lutego 2026
Czas zastanowienia...
Przez ostatnie dni mimo wszystko miałem sporo czasu na przemyślenia. Kilka luźnych rozmów i maili doprowadziło do tego...Miałem okazję do zastanowienia się nad pewnymi sprawami. Przede wszystkim zrozumiałem, że jednak sam nie jestem, mimo "samotnego" życia (wiedzieć, a zrozumieć, to dwie zupełnie inne sprawy). Do tych ważnych osób mam trochę kilometrów, ale czasem mam wrażenie, że stoją tuż obok mnie. Zrozumiałem też, że czasem trzeba poczekać, aby coś zrozumieć - odległości robią swoje. Powodują, że niezwykle doceniamy czyjąś obecność, kiedy już się ona przydarzy. I dlatego jest to niezwykłe i nad wyraz piękne....
Życzę pogodnego dnia, udanej niedzieli. Dziś również I Niedziela Wielkiego Postu. Życzę uduchowienia i pracy nad sobą.
Pozdrawiam.
P a p k i n
poniedziałek, 16 lutego 2026
Starzeję się na potęgę....(?)
Od pewnego czasu poświęcam go mniej i rzadziej zaglądam na bloga. Czy jest to wynikiem wieku, uciekającego czasu, a może nie rozumiem lub po prostu przejmuję się czymś czym nie powinienem? Faktem jest, że wokół mnie nic ciekawego się nie dzieje że i to jest powodem, że zapisy na blogu są jakie są i mogą "nie podobać" się moim rozmówcom. Jest to też zapewne wynikiem mniejszej aktywności samych czytelników. Cóż, jestem w stanie przeżyć również i to, myślę więc, że jest to stan przejściowy.... Tęsknię za latem, bo ono daje mi możliwość przebywania nie tylko poza domem, w szczególności na łonie natury. Obecnie mamy zimową porę i częściej przebywam w domu niż gdzieś na zapomnianych szlakach.
"Może się spotkamy znów po kilku latach, może właśnie tutaj, lub na końcu świata...(?)
Wrócę tu na pewno, gdy nadejdzie pora,
zapamiętaj tylko, co mówiłem wczoraj..."
Oby do wiosny...
Pozdrawiam.
Papkin
wtorek, 10 lutego 2026
Takie sobie przemyślenia...
Przed dwoma miesiącami zakończyliśmy 2025 rok - przeszedł on już do historii, przeszły również czasy, które dziś z sentymentem wspominamy. I chociaż wokół nas dokonują się liczne i różnorakie zmiany, pchamy przed siebie życiowy wózek, aż do jakiegoś tam końca. Dziś bardzo często odwołujemy się do przeszłości. Niejednokrotnie rozpoczynamy zdania od słowa "kiedyś..." Ogarnia nas tęsknota za normalnością. Z westchnieniem wspominamy tamte czasy ubolewając, że tak bardzo świat się zmienił - wielokrotnie na gorsze. Tak - bardzo często w zadumie wracam do czasów minionych, do czasu dzieciństwa i późniejszych, czyli do dalekich...Marzy mi się życie w lepszej rzeczywistości, bo w tej obecnej często nie potrafię się odnaleźć. Jednak zdaję sobie sprawę, że w naszych rękach jest wyłącznie "dziś." Nie mamy ani wczoraj, ani jutro tylko dziś. Teraz, kiedy stanąłem na progu kolejnego Nowego Roku, to uświadamiam sobie potrzebę zagospodarowania tego właśnie "dziś." Mocno i wyraźnie staram się zaznaczać, że lepsze "wczoraj" wynikało z beztroski dziecka i młodzieńca, nie mając większych obowiązków, ale też innych, różniących się mentalności ówczesnych ludzi , naszych bliskich sąsiadów, znajomych. Tamten czas nie był spowodowany tym, że żyłem na innej planecie czy w innej szerokości geograficznej. Ludzie też nie byli pozbawieni wad, słabości - ale mimo wszystko było inaczej...Co nam przyniesie ten Nowy Rok? O tym być może przekonamy się niebawem.
Pozdrawiam życząc wszystkiego co najlepsze, zdrowia i pogody w tym również duchowej. Do końca Karnawału jeszcze chwila, wiec ją dobrze wykorzystajmy.
Pozdrawiam.
P a p k i n
sobota, 7 lutego 2026
Polegaj na sobie...
Od zawsze - moja Mama i Dziadkowie powtarzali i jestem im za to wdzięczny...Wierzę tylko w siebie i w swoje siły. Fizycznie zawsze dają mi te słowa energię w pokonywaniu trudności moich wędrówek po bieszczadzkich kniejach. Inaczej rzecz biorąc powiem tak: - "Nie ufam ludziom zwłaszcza w sprawach wątpliwych mając pewność, że na nikim się nie zawiodę, że nikt nie zrobi mi przykrości takim czy innym postępowaniem, że nikt mnie nie wykorzysta (niestety, moje dobre serce daje się wykorzystywać). Bo ludzie lubią to robić i sprawia im przyjemność takie postepowanie. Są rzeczy, które są bezinteresowne, ale są też takie, które robią za coś, coś za coś - myśląc, że to sprawiedliwe. Kiedy stracisz całą nadzieję i wymówki, wszystkich kumpli i frajerów, czy też tych, których uważałeś do tej pory za "przyjaciół" niezależnie kto to jest, gdy nie zostanie nic, do czego mogliby się jeszcze doczepić - wtedy musisz polegać tylko i wyłącznie na siebie....Bo życie jest okrutne, a właściwie ludzie, którzy go tworzą...
Wszystkim życzę udanego wypoczynku, dobrego samopoczucia, dużo słońca i nadziei na rychłe nadejście wiosny.
Serdecznie pozdrawiam.
P a p k i n
wtorek, 3 lutego 2026
M e r k o s u r....?
Wczoraj, co jest w miarę normalne, udałem się na zakupy do mojego ulubionego sklepu, który znajduje się w odległym miejscu w mieście, a mianowicie do Dina. To sklep polskiej sieci handlowej, bo jakoś mi nie po drodze do podobnych Lidli czy Aldi. A ponieważ pusto zrobiło się w lodówce, musiałem uzupełnić "zapasy," które mają sie nijak do propozycji zapisanych w Podręczniku bezpieczeństwa (?) Wszystko przebiegało w miarę "super," nawet sobie nuciłem pod nosem pewien utwór z przed lat, gdy doszedłem do działu mięsnego i tu mnie "zamurowało." Jakie piękne mięso, czerwone, jakie świeże (na wygląd), ułożone tak jak nigdy z wielka starannością. Od razu przyszła mi do głowy myśl, czy aby nie jest to mięso z krajów Ameryki Południowej zrzeszonych w Merkosur? Coś niebywałego - człowiek od tych wszystkich "wojen" publicystycznych dostaje już coś na głowę, aby już na tym etapie mieć wątpliwości co do jakości i czy w ogóle jest to produkt polski? Doprawdy - tak się tym przejąłem, że poprosiłem panią ekspedientkę, aby wypowiedziała się w kwestii pochodzenia mięsa. Zauważyłem konsternację ekspedientki jak również osób, które w tym czasie również oczekiwały na dokonanie zakupu. Przybyła pani kierowniczka sklepu wyjaśniła, że to polski produkt....A swoją drogą przypomniały mi się czasy, kiedy poniedziałki były dniami bezmięsnymi. Byłem wtedy gówniarzem, ale pamiętam wszystkie te utrudnienia z tym związane. Nawet w barach i restauracjach serwowano wyłącznie pierogi, kluski z serem, jajka sadzone i inne potrawy mączne. I to właśnie wczoraj był poniedziałek, tym razem mięsny.
Życzę dobrego jedzonka, oby jak najdłużej polskich wyrobów. I niech nam wszystkim zdrowie dopisuje.
Pozdrawiam.
P a p k i n
niedziela, 1 lutego 2026
M r o ź n o...
Co by nie mówić, mamy połowę zimy. Co prawda luty może nam jeszcze dopiec mroźna aurą, ale to nic strasznego. Kiedyś zimy były siarczyste i jakoś wyżyliśmy, nie mówiąc o zaspach śnieżnych...Ale jak sie potocznie mówi: "do wiosny bliżej jest niż dalej" i to jest budujące. Ostatnio zwracałem uwagę na bocianie gniazdo, które dość często jest na drodze moich spacerów, bo mimo mrozu, lubię spacery w plenerze iż siedzenie w czterech ścianach. Miejsce ciche, spokojne, a gniazdo jakby nieruchome, opuszczone. Ale za jakieś dwa, trzy miesiące ożywi się i zagoszczą w nim gospodarze. A swoją drogą, zawsze mnie ciekawi, gdzie i jak daleko odlatują wczesną jesienią?
Pogody ducha życzę i zapraszam na kawę z...Papkinem.