M r o ź n o...
Co by nie mówić, mamy połowę zimy. Co prawda luty może nam jeszcze dopiec mroźna aurą, ale to nic strasznego. Kiedyś zimy były siarczyste i jakoś wyżyliśmy, nie mówiąc o zaspach śnieżnych...Ale jak sie potocznie mówi: "do wiosny bliżej jest niż dalej" i to jest budujące. Ostatnio zwracałem uwagę na bocianie gniazdo, które dość często jest na drodze moich spacerów, bo mimo mrozu, lubię spacery w plenerze iż siedzenie w czterech ścianach. Miejsce ciche, spokojne, a gniazdo jakby nieruchome, opuszczone. Ale za jakieś dwa, trzy miesiące ożywi się i zagoszczą w nim gospodarze. A swoją drogą, zawsze mnie ciekawi, gdzie i jak daleko odlatują wczesną jesienią?
Pogody ducha życzę i zapraszam na kawę z...Papkinem.
Wszystkiego dobrego.
P a p k i n
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz