Szukaj na tym blogu

wtorek, 3 lutego 2026

 

                                     M  e  r  k  o  s  u  r....?

Wczoraj, co jest w miarę normalne, udałem się na zakupy do mojego ulubionego sklepu, który znajduje się w odległym miejscu w mieście, a mianowicie do Dina. To sklep polskiej sieci handlowej, bo jakoś mi nie po drodze do podobnych  Lidli czy Aldi. A ponieważ pusto zrobiło się w lodówce, musiałem uzupełnić "zapasy," które mają sie nijak do propozycji zapisanych w Podręczniku bezpieczeństwa (?)  Wszystko przebiegało w miarę "super," nawet sobie nuciłem pod nosem pewien utwór z przed lat, gdy doszedłem do działu mięsnego i tu mnie "zamurowało." Jakie piękne mięso, czerwone, jakie świeże (na wygląd), ułożone tak jak nigdy z wielka starannością. Od razu przyszła mi do głowy myśl, czy aby nie jest to mięso z krajów Ameryki Południowej zrzeszonych w Merkosur? Coś niebywałego - człowiek od tych wszystkich "wojen" publicystycznych dostaje już coś na głowę, aby już na tym etapie mieć wątpliwości co do jakości i czy w ogóle jest to produkt polski? Doprawdy - tak się tym przejąłem,  że poprosiłem panią ekspedientkę, aby wypowiedziała się w kwestii pochodzenia mięsa. Zauważyłem konsternację ekspedientki jak również osób, które w tym czasie również  oczekiwały na dokonanie zakupu. Przybyła pani kierowniczka sklepu wyjaśniła, że to polski produkt....A swoją drogą przypomniały mi się czasy, kiedy poniedziałki były dniami bezmięsnymi. Byłem wtedy gówniarzem, ale pamiętam wszystkie te utrudnienia z tym związane. Nawet w  barach i restauracjach serwowano wyłącznie pierogi, kluski z serem, jajka sadzone i inne potrawy mączne. I to właśnie wczoraj był poniedziałek, tym razem mięsny.
Życzę dobrego jedzonka, oby jak najdłużej polskich wyrobów. I niech nam wszystkim zdrowie dopisuje.
Pozdrawiam.
                                                                            P  a  p  k  i  n

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz