Miałem pracowity tydzień...
Pomimo, że minione Święta przeszły, to jednak nazbierało się troszkę pracy w domu. Przede wszystkim pranie i...sprzątanie, bo trochę nabałaganiłem. Był to także czas na przemyślenie pewnych spraw. Kilka luźnych rozmów doprowadziło do wyjaśnienia pewnych zagadnień. Miałem okazję zastanowić się nad pewnymi zagadnieniami....Ale przede wszystkim zrozumiałem, że jednak sam nie jestem, mimo samotności (dobrze czuję się w tym stanie), chociaż wiedzieć a zrozumieć, to dwie zupełnie inne sprawy. Do tych ważnych osób mam trochę kilometrów, ale mam wrażenie, że stoją tuż obok mnie. Zrozumiałem też, że czasem trzeba poczekać, aby coś zrozumieć - odległości robią swoje. Powodują, że niezwykle doceniamy czyjąś obecność, kiedy już się ona przydarzy. I dlatego jest to niezwykłe i nadwyraz piękne.
Pięknego i udanego tygodnia życzę wszystkim moim przyjaciołom.
Pozdrawiam.
P a p k i n
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz