Dzisiaj będzie pochmurno i deszczowo. Zmiana pogody dobrze wpłynie na nasze samopoczucie. Przyroda także odetchnie po ostatnich upałach. Sobotnio-niedzielny czas przeznaczam na bycie w domu chyba, że znowu mnie gdzieś poniesie.
Spokoju i dobrego wypoczynku życzę.
Pozdrawiam.
P a p k i n
czwartek, 28 maja 2026
Musiałem odwiedzić księgarnię...(?)
Trudno było oprzeć się pokusie nabycia tej pozycji książkowej, która wpadła mi w ręce, o której wcześniej słyszałem. Kraków jednak okazał się dla mnie szczęśliwym miejscem, choćby właśnie z tego powodu. "Pandemia grzechu" - nieco psychologiczne spojrzenie na otaczający nas świat, to co dzieje się wokół nas każdego dnia na przestrzeni ostatnich lat w kontekście pandemii i innych zjawisk, które nas dotykają - społeczne, obyczajowe. To analiza tych zjawisk, które pchają nasze społeczeństwo w otchłań "katastrofy" społeczno-obyczajowych, zatracenia swojej tożsamości. Warto oderwać się od innych zajęć, aby poświęcić chwilę na lekturę i spojrzeć na wszystko z innej przestrzeni.
A ja mam już w zanadrzu kolejną lekturę, która czeka na zapoznanie się z rzeczywistością, która ma aż 630 stron.
Udanego tygodnia życzę. Pozdrawiam.
P a p k i n
wtorek, 26 maja 2026
26 maja - Dzień Matki...
Kochana Mamo moja,
Kochana żono i przyjaciółko - Mamo naszych dzieci, chociaż nie ma Was pośród nas, to zawsze jesteście w mojej pamięci. W Waszych intencjach każdego dnia odmawiam Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Zawsze jestem z Wami.
Wszystkim Mamom w Dniu Ich Święta życzę wszystkiego co najlepsze dziękując za Ich trud.
Pozdrawiam.
P a p k i n
sobota, 23 maja 2026
Kraków City...?
Właśnie wyruszam do Krakowa (sprawy rodzinne). Spędzę w tym drugim rodzinnym mieście dwa, może trzy dni. Odwiedzę rodzinne groby tym bardziej, że dawno tu nie byłem.
Miłego wypoczynku życzę i przygotowań do urlopów, bo pogoda bedzie sprzyjająca.
Pozdrawiam.
P a p k i n
niedziela, 17 maja 2026
Spokój na wsi...
Przyjechał szwagier i "wyrwał" mnie na wieś. Pojechaliśmy na Pogórze Dynowskie, do miejsca ciszy i spokoju. I choć miejsce to podupadło i to bardzo, to jednak wokół panująca cisza daje wytchnienie i wypoczynek. Padał deszcz, potem przeszła gwałtowna burza, a dzień później słońce rozświetliło świat. Mogłem jak było to przed laty usiąść na progu domu i obserwować rozgwieżdżone niebo niczym nie zakłócone. Zatrzymaliśmy się tu dłużej niż planowaliśmy. Było super.
Wszystkim życzę zdrowia i spokojnego wypoczynku gdziekolwiek sie znajdujecie.
Pozdrawiam.
P a p k i n
wtorek, 12 maja 2026
Bieg Rzeźnika...
Już wkrótce odbędzie się kolejny bieg - jeden z bardziej ekstremalnych zawodów w naszym kraju. Odbywa się on corocznie w Bieszczadach na odcinku 80 kilometrów, a trasa jego wiedzie Czerwonym szlakiem z Komańczy do Ustrzyk Górnych przez Połoniny: Wetlińską i Caryńską. Jak pisze przewodnik - jest to walka ze słabościami...Bieg odbywa się w okresie najdłuższych dni w roku (21 czerwca), a jego start rozpoczyna się o godzinie trzeciej (3) nad ranem.
Życzę powodzenia tym, którzy zdecydują się na tą imprezę - morderczą jak mi w ubiegłym roku powiedział kolega biorący udział, który zresztą nie ukończył biegu i utknął w okolicy Smereka (1222 m npm). Jednak bieg obfituje w piękne widoki Bieszczad.
Pozdrawiam.
P a p k i n
czwartek, 7 maja 2026
Już w domu...
Czy warto cokolwiek planować na wyrost? Przekonałem się wiele razy, że nie, w tym przypadku również. Ale nie jestem tym zawiedziony - przeciwnie. Po przyjeździe do Wetliny zastałem doborowe towarzystwo osób, których nie widziałem kilka lat, choć utrzymujemy kontaktu ze sobą. Tak więc wcześniejsze plany nie doszły do skutku - odwiedziliśmy natomiast dom i grób pani Marii czyli "Kaśki Litwinki." Znalazłem się w "Niebie" i przepełniło mnie dzikie, rozsadzające pierś szczęście, dotarłem do miejsca, które odwiedzaliśmy przez wiele lat. Sam sobie wydawałem się teraz bardzo ważny na myśl, że siedzę sobie w tej głuchej ciszy słysząc miarowe bicie serca, w ulubionym miejscu z przyjaciółmi, właśnie w tym miejscu... Tu nie dociera bełkot i ohydne słowa politycznych gamoni...Cisza tu tak przejmująca, że można usłyszeć samego siebie, swoje myśli. Dobrze jest czasem uciec w takie odludzie, aby rzeczywiście odpocząć, właśnie do tej głuszy, do Puszczy Bukowej, tu do "Kaśki Litwinki" (Marii Stypułkowej), wspominając dobre stare czasy, kiedy regularnie odwiedzałem z przyjaciółmi to miejsce. Teraz ponownie stanąłem nad Jej mogiłą w samym środku pustkowia, które bardzo zmieniło się od dawnych tak szlachetnych czasów. Tylko potok "Głuchy" toczy swoje bystre wody od lat niezmiennie.