Szukaj na tym blogu

niedziela, 31 sierpnia 2025

 

                                      Koniec wakacji...

Nagromadzone zaległości należało jakoś ogarnąć, stąd moja nieobecność w ostatnim tygodniu. I chociaż to nie żaden powód do tłumaczenia się, to gdzieś w tyle głowy zakradło się jakieś lenistwo, aby cokolwiek pomyśleć. Stary znajomy od lat, który mieszka w Wielkopolsce, wybiera się z rodziną kamperem w Bieszczady. W planie ma odwiedzić Solinę czyli pofruwać gondolami, czy też przejazd kolejką bieszczadzką. A ja dopiero tam byłem i może skuszę się gdzieś tam się z nim spotkać...?  I tak minął tydzień nic nie robienia. Bieszczadzka jesień za pasem i trzeba będzie podziwiać kolory jesieni, które właśnie tutaj są nadzwyczajne. A dzisiaj kończą się wakacje, czas beztroskiej wolności. Jutro już szkoła dla tych, którym pilno do nauki. 
Pozdrawiam wszystkich wędrowców życząc udanego tygodnia.
                                                                        P  a  p  k  i  n

sobota, 23 sierpnia 2025

 

                            A mnie jest szkoda lata...

Jakby na to nie patrzeć, lato powoli odchodzi, a małymi krokami zbliża się jesień. Ten wyjątkowy czas odkrywa przed nami nowe możliwości. Zainspirowani jeszcze letnią energią możemy odkrywać nowe zainteresowania i oddać się swojemu hobby. Ciepłe, ale nie upalne dni i mniejsza liczba turystów sprzyjają wycieczkom - wyjazdom i wędrówkom na świeżym powietrzu. I chociaż wielu już z nas powróciło z letnich wakacji lub powrócą w najbliższych dniach, to nadal sezon urlopowy nie kończy się z końcem sierpnia.
Wrzesień i październik to idealne miesiące na spokojny wypoczynek, zdala od tłumów i w przyjemniejszych temperaturach. Mój powrót do domu po objeździe Pogórza Przemysko-Dynowskiego, Gór Słonnych i pięknych serpentyn w okolicy Birczy oraz dużą obwodnicą bieszczadzką uwieńczoną koncertem w Cisnej na zakończenie bieszczadzkiego lata, wcale nie oznacza, że usiądę i czekał będę aż spadnie pierwszy śnieg. We wspomnieniach pozostaje pobyt w Schronisku Aniołów w Majdanie. Za jakiś czas wyruszę ponownie, aby trochę pochodzić pieszo po swoich utartych ścieżkach w bieszczadzkich klimatach. Będzie więcej czasu na rozmowy z przyjaciółmi, a nawet z samym sobą (?)
Przed nami kolejne dni wypoczynku sobotnio-niedzielnego, co pozwoli na dalszą regenerację sił w oczekiwaniu na powrót do zajęć domowych i zawodowych.
Pogodnych chwil życzę wszystkim. Pozdrawiam.

                                                                P   a   p   k   i   n


środa, 20 sierpnia 2025

 

                                          P o w r ó t...

Tegoroczny objazd znanych miejsc  dobiega końca...Jak wcześniej wspomniałem, po wyjeździe z Cisnej udałem się do Sanoka zatrzymując się w Komańczy, gdzie odwiedziłem izbę pamięci kard. Stefana Wyszyńskiego  znajdującej się w klasztorze ss. Nazaretanek. Dwugodzinny pobyt i chwila relaksu, a następnie przez Zagórz  w kierunku Sanoka.



Jeszcze dziś będę w domu. Odpocznę, ale nie zamierzam siedzieć w czterech ścianach - wyruszę, tym razem na powitanie bieszczadzkiej jesieni.
Pozdrawiam.
                                                                  P  a  p  k  i  n

niedziela, 17 sierpnia 2025

 

                         Komu w drogę, temu czas...

Było fajnie, wesoło, przyjemnie...ale jak mówi powiedzenie, wszystko co dobre kiedyś się skończyć musi. Toteż i mnie trzeba ruszyć dalej, drogą prowadzącą  do domu, co zapewne nastąpi jutro. Zamierzam zatrzymać się na kilka godzin w Sanoku. 
Każdy z nas ma swój sposób na relaks, niezależnie od tego, czy ograniczymy swój wypoczynek do minimum aktywności czy też wybierzemy odpoczynek pełen przygód i wrażeń, najważniejsza jest prawdziwa przerwa bo niestety koniec wakacji zbliża się nieuchronnie.
Ja wybrałem wędrówkę po określonej trasy na tegoroczne wakacje i chcę tu wrócić jesienią, czyli już za niedługo...Tegoroczne lato nas nie rozpieszcza, miejmy jednak nadzieję, że pojawi się jeszcze odrobina ciepłej aury bowiem w kalendarzu imprez na terenie Bieszczad zaplanowanych jest jeszcze kilka. "Pożegnanie" Bieszczadzkiego lata odbyło się w Cisnej, którą opuszczam udając się przez Komańczę i Zagórz do Sanoka, a potem już prosta droga do domu.
Wszystkich serdecznie pozdrawiam.
                                                                               P  a  p  k  i  n


środa, 13 sierpnia 2025

 

                                W Cisnej jest oki...

Mam zakwaterowanie nie w samej Cisnej lecz w Dołżycy. Odległość niewielka, można ją pokonać nawet pieszo. Spotkałem grupę osób oczekującą na spotkanie z zespołem SDM Krzysztofa Myszkowskiego, ja również jestem w grupie tych osób. Start już jutro o godzinie 18:00, to będzie początek trzydniowego maratonu. Zakończenie w sobotę około godziny 21-szej. Jeszcze dziś zafunduję sobie przejazd bieszczadzką kolejką. 
Z całą pewnością utwór ten zabrzmi tego roku na powrót. To pożegnanie bieszczadzkiego lata, choć ono trwa nadal. Ale w krótce bieszczadzkie lasy rozbłysną wielokolorowymi barwami jesieni...A ja w niedzielę ruszam w dalszą podróż, przez Komańczę, Zagórz, Sanok, by wrócić do...cywilizacji.
Pozdrawiam wszystkich wypoczywających gdziekolwiek są.

                                                               
P   a   p   k   i   n


wtorek, 12 sierpnia 2025

 

                                      Do celu...

Może niekoniecznie do celu, ponieważ zamierzam jeszcze powędrować, na dziś jeszcze nie wiem gdzie...Wczoraj późnym popołudniem dotarłem do Cisnej i zaliczyłem zakwaterowanie, dużo wcześniej zarezerwowane.
Do koncertu jeszcze dwa dni (trzy z dzisiejszym) i nie mogę się doczekać. Mam nadzieję, że wszystko się uda ku zadowoleniu uczestników tegorocznego spotkania w Schronisku Aniołów.
Dodatkową atrakcją może być przejazd Bieszczadzką Koleją Leśną. Wszystkich zdążających w to miejsce pozdrawiam, również wszystkich moich przyjaciół.
Do usłyszenia....jutro.
                                                                          P  a  p  k  i  n



czwartek, 7 sierpnia 2025

 

                                      Wetlina...

Miejsce bardzo mi bliskie - wspomnienia z wielu lat, spotkania w gronie przyjaciół z różnych części kraju, niesamowita atmosfera w domu "Kaśki Litwinki." O wszystkich wspomnieniach  tego miejsca można wyczytać z wcześniejszych relacji. Ale dziś nie wiedzie mnie "droga" do tego domu o którym wspominam, zatrzymuję się w domu kolegi Mariana, ale nie na długo, bo tylko na jeden dzień.
Jutro udaję się w ostatni etap czyli do Cisnej-Majdanu, gdzie będę uczestniczył w koncercie na zakończenie bieszczadzkiego lata z udziałem zespołu "Stare Dobre Małżeństwo."
Wszystkiego dobrego, przede wszystkim pogody ducha i zdrowego wypoczynku życzę.
Pozdrawiam.
                                                                P  a  p  k  i  n


środa, 6 sierpnia 2025

 

                                       Bliżej celu...

Już jutro udaję się w kierunku Cisnej, ale zatrzymam się na chwilę (?) w Wetlinie. Co prawda nie mam w planie udania sie do "Kaśki Litwinki," to wymagało by zboczenia z trasy, ale będę u Mariana mojego kolegi, gdzie spędzę jeden dzień. To dzięki takim osobom, mogę korzystać z ich dobrodziejstwa użyczenia sprzętu i Internetu. 
Życzę udanego urlopowania, słońca i pogody, również tej duchowej.
Pozdrawiam.
                                                                    P   a   p   k   i   n

niedziela, 3 sierpnia 2025

 

                                   Tarnica - Przełęcz Bukowska...

Trafiłem w "okno cyklonu" - wczorajsza pogoda była wręcz idealna do podjęcia takiego wyzwania. Ludzi stosunkowo mało, przeważnie trzy, czteroosobowe grupki, to tylko na szlaku na Tarnicę, dalej do przełęczy Bukowskiej pustka, ani żywej duszy....W samych Ustrzykach Górnych też zbytnio nie ruchliwie, jedynie na kempingu wiele namiotów - wszyscy się gdzie porozłazili...? 
Wiem od szwagra z Soliny, że tegoroczne lato nie sprzyja turystyce, co widać zresztą nawet tutaj. Może ode chciało? Mnie tym czasem coś pchnęło na ten szlak, choć raczej wędruję po kniejach i bezdrożach. Byłoby to ryzykowne z powodu niepewnej pogody. Ale...Bieszczady, to kraina, gdzie czas zwalnia, a serce bije w rytm natury. To miejsce, gdzie mgły otulają wzgórza jak czuły szept poranka, a cisza ma głos szumiących traw, śpiewu ptaków i dalekiego echa gór. Wędrując przez bezkresne połoniny, czuję jak codzienność znika za plecami, ustępując miejsce wolności. Każde drzewo, każdy kamień, każda kropla rosy ma tu swoją opowieść...
A ja wróciłem wczoraj, gdy już się ściemniało - zmęczony, ale szczęśliwy.
Spokoju i wesołości wszystkim życzę.
Pozdrawiam.
                                                                                P  a  p  k  i  n


piątek, 1 sierpnia 2025

 

                  Pozdrowienia z Ustrzyk Górnych...

"A mnie jest dobrze tu na bieszczadzkich bezdrożach i szlakach
w jesienne dni w samym środku lata.
A mnie jest dobrze tu, gdzie cisza trwa jak niebo wysoka...
Pogoda póki co dopisuje, może zaliczę Tarnicę?
Wszystkim życzę udanego wypoczynku w nadchodzące dni, spokoju, zapomnienia o codzienności.
Pozdrawiam.
                                                                       P   a   p   k   i   n