Koniec wakacji...
Nagromadzone zaległości należało jakoś ogarnąć, stąd moja nieobecność w ostatnim tygodniu. I chociaż to nie żaden powód do tłumaczenia się, to gdzieś w tyle głowy zakradło się jakieś lenistwo, aby cokolwiek pomyśleć. Stary znajomy od lat, który mieszka w Wielkopolsce, wybiera się z rodziną kamperem w Bieszczady. W planie ma odwiedzić Solinę czyli pofruwać gondolami, czy też przejazd kolejką bieszczadzką. A ja dopiero tam byłem i może skuszę się gdzieś tam się z nim spotkać...? I tak minął tydzień nic nie robienia. Bieszczadzka jesień za pasem i trzeba będzie podziwiać kolory jesieni, które właśnie tutaj są nadzwyczajne. A dzisiaj kończą się wakacje, czas beztroskiej wolności. Jutro już szkoła dla tych, którym pilno do nauki.
Pozdrawiam wszystkich wędrowców życząc udanego tygodnia.
P a p k i n
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz