Komu w drogę, temu czas...
Było fajnie, wesoło, przyjemnie...ale jak mówi powiedzenie, wszystko co dobre kiedyś się skończyć musi. Toteż i mnie trzeba ruszyć dalej, drogą prowadzącą do domu, co zapewne nastąpi jutro. Zamierzam zatrzymać się na kilka godzin w Sanoku.
Każdy z nas ma swój sposób na relaks, niezależnie od tego, czy ograniczymy swój wypoczynek do minimum aktywności czy też wybierzemy odpoczynek pełen przygód i wrażeń, najważniejsza jest prawdziwa przerwa bo niestety koniec wakacji zbliża się nieuchronnie.
Ja wybrałem wędrówkę po określonej trasy na tegoroczne wakacje i chcę tu wrócić jesienią, czyli już za niedługo...Tegoroczne lato nas nie rozpieszcza, miejmy jednak nadzieję, że pojawi się jeszcze odrobina ciepłej aury bowiem w kalendarzu imprez na terenie Bieszczad zaplanowanych jest jeszcze kilka. "Pożegnanie" Bieszczadzkiego lata odbyło się w Cisnej, którą opuszczam udając się przez Komańczę i Zagórz do Sanoka, a potem już prosta droga do domu.
Wszystkich serdecznie pozdrawiam.
P a p k i n

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz