Wetlina...
Miejsce bardzo mi bliskie - wspomnienia z wielu lat, spotkania w gronie przyjaciół z różnych części kraju, niesamowita atmosfera w domu "Kaśki Litwinki." O wszystkich wspomnieniach tego miejsca można wyczytać z wcześniejszych relacji. Ale dziś nie wiedzie mnie "droga" do tego domu o którym wspominam, zatrzymuję się w domu kolegi Mariana, ale nie na długo, bo tylko na jeden dzień.
Jutro udaję się w ostatni etap czyli do Cisnej-Majdanu, gdzie będę uczestniczył w koncercie na zakończenie bieszczadzkiego lata z udziałem zespołu "Stare Dobre Małżeństwo."
Wszystkiego dobrego, przede wszystkim pogody ducha i zdrowego wypoczynku życzę.
Pozdrawiam.
P a p k i n

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz