W y z w o l o n y....
To był trudny tydzień dla mnie. W większości przesiedziałem w domu pilnując...kota (?) Tydzień trudny pod względem dobroczynności. Przechowałem kota sąsiadki, pięknego i rasowego, nie wiedziałem tylko, że wymaga on takiej pielęgnacji. Posiłek dwa razy w ciągu dnia, czesanie itp. Nie mogłem zbytnio oddalać się z domu, jedynie do pobliskiego sklepu w celu zaopatrzenia się w produkty. Ale ten czas minął i mogę nieco odetchnąć. Teraz mogę pojechać do lasu, może nazbieram trochę grzybów, choć na rynku ich nie wiele.
Pogoda sprzyja więc mogę rozprostować kości.
Miłego wypoczynku w promieniach jesiennego słońca.
Pozdrawiam.
P a p k i n
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz