Szukaj na tym blogu

piątek, 7 lutego 2020

                             I znowu weekend...

Wieczorami jest chłodno, ale w domu ciepełko...Płonie ognisko w...kominku i jest klawo...Wybieram się w Bieszczady - tam króluje zima. Na nizinach jest 20 centymetrów śniegu, w wysokich partiach, na połoninach, na Tarnicy leży dwa metry śniegu i wciąż sypie. Szlaki zapewne nie przetarte i możliwość lawin - trzeba uważać...Nie zamierzam pnąc się na połoniny, nie ten czas dla mnie, nie jestem przygotowany, ale tak dla rozruszania się nieco, popatrzyć na prawdziwą zimę na jej schyłku...Widziałem już kwiatki, które zapewne przezimowały przykryte kołderką z liści. Miejmy nadzieję na wczesną wiosnę, jak będzie - zobaczymy!  W związku z rozpoczynającym się weekendem życzę samych przyjemności, wypoczynku, dużo uśmiechu, dobrego samopoczucia. Pozdrawiam.
Bawcie się dobrze.
                                                    P  a  p  k  i  n

2 komentarze:

  1. Nawet nie masz pojęcia jak Ci zazdroszczę tego wypadu w Bieszczady... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bartku, zazdrość, to najgorsza choroba. Oczywiście żartuję. Nie ma co zazdrościć, wyjazd jak każdy inny, nie mniej mogłem zażywać prawdziwej zimy, której tu brak. Ale to co dobre też ma swój koniec, więc wracam do normalności. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń